poniedziałek, 31 października 2011

Współpraca z Chihtsai i Crafterie


Cześć! Dziś chciałabym napisać kilka rzeczy na temat moich dwóch nowych współpracy, z których jestem zadowolona i cieszę się, że mogę testować różnego typu kosmetyki !

Pierwszą z nich jest chihtsai - marka profesjonalnych kosmetyków do włosów produkowanych na Tajwanie przy udziale laboratoriów z USA. Kosmetyki są produkowane od ponad 30 lat i sprzedawane w ponad 60 krajach na całym świecie.




Chihtsai oznacza połączenie starej chińskiej tradycji z najnowocześniejszymi osiągnięciami biotechnologii.
Chih -to legendarna roślina o silnym działaniu przeciwstarzeniowym .
Tsai - to połysk, blask, kolor

A tak wyglądają produkty, które otrzymałam :


*  2 * 5 ml odżywka RD SH , krem proteinowo - jedwabny
*  2 * 5ml odżywka oliwkowa bez spłukiwania do włosów przegrzanych i wysuszonych
*  4 * 15 ml odżywka no 7 : włosy po zabiegach chemicznych, przywraca naturalne pH
*  3 * 15 ml szampon nr 5 - włosy zniszczone, farbowane, suche, po zabiegach
*  2 * 15 ml szampon nr 3 - do włosów z łupieżem, swędząca skóra głowy.

Kolejną firmą, jaka nawiązała ze mną współpracę jest crafterie , która znana jest z naturalnych produktów do ciała i innych.


Od Crafterie otrzymałam mydełko o zapachu grejpfruta , które sama wybrałam :) Możecie bliżej się mu przyjrzeć tutaj .

piękne opakowanie !


Zabieram się niedługo do testowania tych rzeczy, mam nadzieję, że się sprawdzą !
pozdrawiam :)

czwartek, 27 października 2011

Październikowe zdobycze : )


Cześć ! Dziś chciałabym wam pokazać kilka rzeczy, które w ostatnim czasie wpadły w moje ręce.




Pomadka Natural Lip Stick Lovely - mam ją od ok. 2 tygodni , i jak na razie jestem z niej zadowolona, chociaż na początku drażnił mnie jej zapach. Myślę, że warto wypróbować za niską cenę :)



Tonik odświeżająco - matujący Lirene - skusiła mnie cena - 5.79. Jeszcze nie mogę się wypowiedzieć na temat tego produktu, bo kończę tonik z Olay .


Odżywka przyspieszająca wzrost paznokci Miss Sporty - tania odżywka , którą zakupiłam w Rossmannie. Skusiłam się na nią słysząc kilka dobrych opinii na jej temat, zobaczymy jak sprawdzi się u mnie :)



Ziaja Maska nawilżająca - wszystkim dobrze znana maseczka. Ja już ją zużyłam i uważam że nie do końca spełnia swoje zadanie, nie zauważyłam  nawilżenia mojej twarzy po jej zastosowaniu.



Odżywka do włosów farbowanych Gliss Kur - pięknie pachnie i ma poręczne opakowanie . To jest pierwsza odżywka od Gliss Kur , jaką mam dlatego muszę się jej dłużej przyjrzeć .


Krem do depilacji Vanity Bielenda - mój ulubiony produkt do depilacji . Zużyłam już kilka opakowań i cały czas do niego wracam. Jest delikatny, nie podrażnia skóry a także dobrze usuwa włoski (przy pomocy szpatułki) , a także jego cena jest jak najbardziej ok.



Kula do kąpieli - kupiłam ją jakiś czas temu w biedronce za ok. 3 zł. Dla mnie produkt ... hm przeciętny, który zafarbował wodę podczas kąpieli na fioletowo i ..tyle :)


Revlon ColorStay - podkład, na który miałam ochotę od kilku miesięcy i w końcu się zdecydowałam. Ja mam w najjaśniejszym kolorze, mam nadzieję, że będę z niego zadowolona.



Maybelline the Colossal Volum' Express - czarna maskara, która dawno temu gościła w mojej kosmetyczce. Muszę na nowo do niej się przyzwyczaić :)



Maseczka głęboko nawilżająca Perfecta - zawiera sok aloesowy, mam nadzieję, że pomoże mi w walce z suchymi skórkami .








Mam nadzieję, że produkty się sprawdzą i będę potem mogła napisać
o nich pozytywne recenzje i wam je polecić :)

wtorek, 25 października 2011

Krem na noc AA Wrażliwa Natura


Cześć ! Jakiś czas temu pisałam o nowości na mojej półce, czyli o kremie na noc AA Wrażliwa Natura. Krem przeznaczony jest dla osób powyżej 20 roku życia . Skusiłam się na niego m.in. dlatego że była promocja w Rossmannie. Na jesień potrzebowałam nawilżającego kremu na noc, który odżywiłby moją skórę twarzy. Tak on wygląda :

 
Od producenta :
* organiczna woda z bławatka, pochodzącego z certyfikowanych upraw ekologicznych, bogata w sole mineralne oraz polifenole, działa kojąco i dodaje skórze blasku.
* organiczne masło karite, pochodzące z certyfikowanych upraw ekologicznych, doskonale odżywia i przyspiesza naturalne procesy regeneracji naskórka.
* wyciag z pestek dyni wspomaga procesy odnowy skóry i łagodzi podrażnienia.
* gliceryna, wnikając w głębsze warstwy naskórka, nawilża skórę i pozostawia ją miękką w dotyku.
Efekty : skóra jest nawilżona, odżywiona i odzyskuje zdrowy wygląd. 

Moja opinia : 

Jednym z największych moim zdaniem plusów jest fakt, że krem nie posiada alergenów, parabenów oraz barwników. 99% składników jest pochodzenia naturalnego. Jego opakowanie również mi się podoba,  jest poręczne i bardzo estetyczne.
To jest mój pierwszy krem z tej serii, więc trochę czasu mi zajęło, aby go dokładnie rozpoznać.
Krem ma dość gęstą konsystencję , jednak jego rozprowadzenie na twarzy nie stwarza problemów.



 Po nałożeniu dość długo się wchłania, a w rezultacie na skórze pozostawia delikatną powłokę o lekkim, wyczuwalnym zapachu. Co zauważyłam rano? Skóra jest po nim gładka i przyjemna w dotyku, bez podrażnień . Jeśli chodzi o nawilżenie, to muszę powiedzieć że mój problem z suchymi skórkami nie zniknął w 100%, jednak skóra jest w trochę lepszej kondycji. Nadal je niestety mam , może w mniejszej skali, ale jednak .
Mimo wszystko jestem zadowolona z tego zakupu, jak za taką cenę (ok. 15 zł na promocji) uważam go za dobry produkt do cery wrażliwej .


Opakowanie kremu
To dziś na tyle,
pozdrawiam :)

piątek, 21 października 2011

Produkty od Polleny Ostrzeszów - Biały Jeleń


Cześć! Jakiś czas temu pisałam wam o nawiązaniu współpracy z Polleną Ostrzeszów i paczce, jaką od nich dostałam. Dziś nadszedł dzień, żeby wam trochę napisać na ich temat . Są to produkty niepełno wymiarowe, ale zdążyłam sobie wyrobić o nich zdanie :) tak więc zapraszam



Na zdjęciu od lewej : szampon do włosów z naturalnym chlorofilem , żel do higieny intymnej z chabrem bławatkiem oraz  żel pod prysznic z mlekiem kozim. Każde z tych opakowań zawiera 50 ml produktu. Z każdej serii otrzymałam 2 * 50 ml, i po 3 saszetki .
Może zacznę od rzeczy ogólnych :
Jeśli chodzi o ich dostępność, to myślę że z tym nie ma problemów - widziałam je m.in. w Rossmannie (zarówno w wersjach miniaturowych jak i pełno wymiarowych ) . Ceny tych produktów również są dostępne na każdą kieszeń , dokładnie wam nie powiem, bo nie pamiętam.  Buteleczki są dość proste i nie rzucające się w oczy (może trochę za smutne?) .
Muszę przyznać się, że bardzo się ucieszyłam z tych miniaturek, ponieważ czeka mnie kilka krótkoterminowych wyjazdów i na pewno skorzystam jeszcze z nich , a następnie buteleczek również :)




Żel do higieny intymnej z chabrem bławatkiem - produkt o przyjemnym , delikatnym zapachu. Nie uczula, jest bardzo delikatny czyli to co wymagam od tego typu produktu jest spełnione. Myślę , że pomaga przy delikatnych podrażnieniach (np. po usuwaniu włosków).

Żel pod prysznic - jestem jedną z osób, które lubią taki zapach ( np. jak mleko kozie z ziaji) . Ten jest trochę inny niż z ziaji, jednak mi przypadł do gustu. Nie używam go codziennie, ale jak za taką cenę muszę przyznać że jest ok. Zapach nie utrzymuje się na skórze po kąpieli , jednak podczas niej jest wyczuwalny. W każdym bądź razie dobrze spełnia swoje zadanie.

Szampon do włosów z naturalnym chlorofilem - zawiera : proteiny pszeniczne, ułatwiające rozczesywanie, bawełnę wygładzającą powierzchnię włosa, biotynę , naturalny chlorofil o działaniu regeneracyjnym dla podrażnionej skóry. Jako szampon dobrze myje włosy, które po jego użyciu są odświeżone. Nie miałam również problemów z rozczesywaniem, ani z podrażnioną skórą głowy . Czy robi coś więcej ? Hm , nie zauważyłam.






Podsumowując, są to tanie produkty, które warto wypróbować a na pewno sprawdzą się w podróży dzięki ich wymiarom i poręcznym opakowaniu. Ja w tym celu wykorzystam je już niebawem :)
Chciałam podziękować firmie Pollena za udostępnienie mi produktów do testowania , co chcę zaznaczyć że nie miało wpływu na moją ocenę .

pozdrawiam

środa, 19 października 2011

Maseczki z Bielendy

Cześć ! We wrześniu dostałam od Basi maseczki z Bielendy (wygrana) i przez jakiś czas je używałam. Jedną z nich dałam mojej mamie do przetestowania , bo była skierowana dla bardziej dojrzałej skóry niż moja .






Bio Plantacja Aloes  & Bawełna - obydwie przypadły mi do gustu, podoba mi się ich zapach i dość fajna konsystencja. Producent mówi, że stanowi `doskonałą bazę pod makijaż` - i muszę przyznać , że rzeczywiście mój makijaż z ich użyciem wyglądał lepiej. Na pewno do nich wrócę :)


Eco Care Zielona Glinka - fajnie oczyszcza twarz. Skóra po jej użyciu jest odświeżona i delikatna. Producent zapewnia nas o efekcie ` oczyszczonej , gładkiej , jędrnej i matowej skóry` . Pierwsze dwie pozycje na pewno się zgadzają, jędrna.. hmm, myślę że w moim wieku jeszcze nie mam z tym problemu :) Czy matowa? Chyba tak, na pewno się po niej nie świecę.

Kasztan Skóra Naczynkowa - kiedyś kosmetyczka powiedziała mi, że będę miała problemy z naczynkami. Jak na razie mam kilka drobnych na policzkach, ale są prawie nie widoczne. Ta maseczka ( i serum) na pewno nie redukują takich zmian, ale tak jak poprzednia ładnie odświeża skórę , mogę też powiedzieć że ją odżywia.





Natomiast czwarta maseczka z serii `InVitro` została przetestowana przez moją mamę, która jest z niej zadowolona, i zamierza ją powtórnie nabyć :)


To tyle na dziś ,
pozdrawiam :)

wtorek, 18 października 2011

Przerwa techniczna


Cześć ! Dziś mały wpis , w którym chciałabym wam krótko sprostować parę rzeczy .
Nie było mnie tu od ponad tygodnia - mój modem odmówił posłuszeństwa i dopiero dziś dostałam nowy i już jestem z powrotem tutaj :) Dlatego przepraszam za nieobecność i niedodawanie nowych postów , ale - siła wyższa. Od jutra postaram się regularnie wrzucać nowe posty, mam kilka recenzji do zrealizowania  :) Tak więc do zobaczenia !

sobota, 8 października 2011

Suddenly Madame Glamour

Witam! Dziś chciałabym wam pokazać rzecz, którą odkryłam (i zakupiłam) dzięki blogowi Agnieszki . Gdyby nie to, że śledzę ją na YT , a teraz na blogu , na pewno bym długo nie wpadła na to  lidlowe pachnidło :)

Na blogu Agi możemy przeczytać że to zapach bardzo podobny do Coco Mademoiselle by Chanel . Nigdy nie miałam go w swojej kolekcji, jednak go znałam i zapadł mi w pamięć. Gdy pojechałam do Lidla, aby sprawdzić czy Suddenly pachnie równie dobrze, byłam zaskoczona. Po chwili znalazł się w moim koszyku. Co je różni ? Na pewno cena - za Suddenly zapłaciłam ok. 18 zł . Buteleczka jest dość prosta, ale poręczna ( zawiera 50 ml ). Czy zapach utrzymuje się długo? W sumie po tej cenie nie spodziewałam się niczego wielkiego, jednak mogę powiedzieć że jest dość trwały, ja go wyczuwam ok 3/4 dnia . Jak na razie jestem bardzo zadowolona z tego produktu, i cieszę się że dzięki blogowi mogę odnajdywać różne tak fajne rzeczy :)


udanego weekendu :)

środa, 5 października 2011

Ulubieńcy września


Cześć ! Dziś chciałabym napisać o spóźnionych (ale zawsze) ulubieńcach ubiegłego miesiąca. Nie będzie ich dużo, bo nie chcę też ich zbyt powtarzać, tylko napisać coś nowego :)

Tak więc zapraszam serdecznie :




Pomadka do ust Avon Color Trend w kolorze Pink Sunrise - używam jej ostatnio często, zazwyczaj robię tak, że na usta nakładam najpierw odrobinę korektora i następnie tą pomadkę (czasem też trochę bezbarwnego błyszczyka) - efekt mi się bardzo podoba, jest to taki nude :)


Intensywnie matujący krem do twarzy Pharmaceris - używam go od ok. miesiąca codziennie rano. Moja skóra po nim się nie świeci, dobrze współpracuje z podkładem oraz nie zapycha. Jest dość lekki i przyjemnie się rozprowadza. Bardzo lubię kremy tej firmy m.in. za wygodną i higieniczną pompkę , poręczne opakowanie, SPF oraz że nie podrażniają .


Pomadka Rimmel 077 ASIA - moja druga pomadka, która we wrześniu u mnie gościła dość często na ustach. Zdjęcie niestety nie oddaje jej koloru zbyt dokładnie. Wygląda bardzo ładnie na ustach , jest to kolor (jak dla mnie) dość wyrazisty, ale przyzwyczajam się do niego z dnia na dzień, będę używać tej pomadki nadal :)



Paletka Sleek Au Naturel - pokazywałam ją na blogu jak tylko odebrałam ją z rąk listonosza. Jest cudowna, ma piękne kolory, typowo jesienne, i w sumie mój makijaż we wrześniu wykonywałam przy użyciu tej paletki oraz paletki OSS :)


Kremowy żel pod prysznic Palmolive - dla mnie zawsze żel do mycia ciała był żelem i nie przywiązywałam uwagi jakiej marki kupuję. Ten kupiłam również dość przypadkowo, i już wiem że zostanie ze mną na dłużej. Ma piękny zapach i fajnie myje ciało... jak najbardziej na plus :)


Intensywnie regenerująca maseczka do włosów Biovax - moja ulubiona maska. Na promocji kosztuje ok 12 zł , więc cenowo ok. Na dodatek nie zawiera parabenów oraz SLS, jest dość wydajna , a włosy po jej zastosowaniu są gładkie i... pachnące przez cały dzień :)


Błyszczyk do ust Safari nr. 35 - otrzymałam go ze współpracy z Quiz i jeszcze nie miałam szansy tu o nim wspomnieć. Może jego trwałość nie jest mega zadowalająca , ale ten kolor.. po prostu jestem nim oczarowana :) Nigdy nie miałam tak odważnego błyszczyka, a tu trafiła się okazja i jest! Super wygląda na ustach, optycznie je trochę powiększa. Trochę szaleństwa jesienią nie zaszkodzi :)




I to wszystko na dziś ,
pozdrawiam :)

wtorek, 4 października 2011

Paczka od Polleny Ostrzeszów

Cześć ! Witam was serdecznie, w te ostatnie (niestety) piękne i ciepłe dni. Niestety od jutra zapowiadają ochłodzenie, a szkoda, bo właśnie jestem przeziębiona i chciałabym żeby jednak ta pogoda jak dziś utrzymała się dłużej . No ale niestety... mamy już październik :<
A przechodząc do rzeczy :) Dziś zapukał do mnie listonosz z nową paczką ! Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z firmą Pollena Ostrzeszów a dziś otrzymałam od nich produkty , które już wam pokazuję:



Co znalazłam w środku :  
 
  • 2 * 50 ml Szampon do włosów z naturalnym chlorofilem
  • 2 *  50 ml Żel do higieny intymnej z chabrem bławatkiem
  • 2 * 50 ml Żel pod prysznic z mlekiem kozim 
  • 9 * 12 ml saszetek z próbkami wyżej wymienionych produktów

    Jak na razie mogę powiedzieć, że te produkty na pewno sprawdzą się na weekendowe wypady a także na 2dniowe wyjazdy do Warszawy na uczelnię (tak, tak pierwszy zjazd już mam za sobą). A buteleczki mam nadzieję posłużą mi też na dłużej. Cieszę się, że są to rzeczy przeznaczone dla skóry wrażliwej, jaką (niestety) posiadam . Dziękuję firmie Pollena za zaufanie i udostępnienie tych produktów do przetestowania .


pozdrawiam :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...