czwartek, 30 kwietnia 2015

Zakupy na promocji w Rossmannie vol.2

Cześć! Dziś zaczął się kolejny etap wielkiej rossmannowej promocji -49%, która tym razem obejmuje produkty kolorowe do oczu, czyli wszelkie kredki, tusze, cienie, eyelinery itd. Oczywiście zainteresowanie było bardzo duże, dojście do szaf było utrudnione ale udało mi się zakupić kilka rzeczy:)



Najbardziej zależało mi na żelowym eyelinerze z Rimmela
w czarnym kolorze - na szczęście udało mi się go kupić:) 
Wszystkie z powyższych produktów goszczą u mnie po raz pierwszy.




* Transparentny tusz do rzęs Just Clear Miss Sporty - myślałam o nowym żelu do brwi i stwierdziłam, że chętnie spróbuję tego produktu,a do rzęs ... raczej nie planuję:)
Cena : 5,86 zł 




* Żelowy Eyeliner Scandaleyes Rimmel - 001 - kupiłam go ze względu na dobre opinie znajomych oraz w sieci. Potrzebowałam nowego eyelinera i z chęcią skorzystałam z promocji, mam nadzieję, że się sprawdzi - liczę na głęboką czerń i dobrą trwałość :) 
Cena : 14,78zł



* Wodoodporna kredka Rimmel 213 In The Nude - bardzo chętnie sięgnęłam po tą kredkę - chcę zobaczyć, jak będzie sprawdzała się na linii wodnej :)
Cena : 10,70zł


* Hypoalergiczny trwały cień do powiek w sztyfcie Bell 08 - po pierwsze : wieki nie miałam cienia w sztyfcie, po drugie: kocham granatowy kolor (zdjęcie niżej) :) Nic dodać, nic ująć - tylko testować!
Cena : 7,14 zł


Zrobiłam też swatche, niestety już późnopopołudniowe światło nie jest najlepsze, ale kolory zbliżone (kredka Rimmel jest trochę jaśniejsza w rzeczywistości, natomiast z Bell odrobinę ciemniejsza). Mam nadzieję, że będę miała okazję jeszcze je zaprezentować w postach :)


A na koniec truskawkowy bonus : jeśli macie blisko Tesco to polecam poszukać dużego kartonikowego opakowania z pięknymi, pachnącymi truskawkami:)

A czy wy upolowałyście już jakieś produkty na promocji w Rossmannie?
Znacie któreś z tych produktów? Jestem ciekawa waszych opinii, dajcie znać :)

Pozdrawiam i udanej majówki! :)


poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kwietniowe denko :)

Hej, dziś pierwszy raz  na blogu wrzucam post ze słynnej serii "projekt denko"! :) Kilka razy (dużo wcześniej) chciałam coś takiego przygotować, aczkolwiek za każdym razem puste opakowania lądowały automatycznie w koszu ... Ale tym razem przygotowałam torbę specjalnie na te puste opakowania i zbierałam je w jednym miejscu, zaraz pokażę co z tego wyszło w przeciągu ostatniego miesiąca:)


Do zawartości torby zapomniałam wrzucić opakowania po kremie z MaryKay
- który wylądował w koszu w połowie miesiąca :(



* Peeling do ciała Bielenda - winogrono
Peeling, który w końcu udało mi się zużyć - zakupiłam go w Biedronce na jakiejś promocji. Fajny, nie drogi produkt, jego zapach również ok, jednak nie utrzymywał się długo na skórze. Po użyciu zostawiał delikatny film na ciele, co nie każdy lubi. 


* Krem pod Oczy z Orchideą Alterra
Nie dawno wspominałam o nim na blogu a teraz już ląduje w koszu. Jest ok, całkiem dobrze nawilża skórę, jednak dla bardziej wymagajacych mógłby być nie wystarczający. Ma praktycznie nie wyczuwalny zapach, jest delikatny i nie powoduje podrażnień. Jego następcą jest krem z Iwostin:)



Lakiery do paznokci - od lewej:
* Miss Sporty nr 343 - fajny pomarańczowy kolor, całkiem przyzwoicie trzymał się na moich paznokciach. (czy wy też tak macie, że ciężko zużyć do końca lakier do paznokci?)
* Wibo Express Growth nr 350 - delikatny, zgaszony róż idealny do pracy czy szkoły:)
* L'oreal Color Riche nr 610 Rebel Blue - bardzo lubiłam ten lakier - śliczny, głęboki kolor i całkiem niezła trwałość.



* Odżywka do cienkich i słabych włosów Aussie 
Nie dawno pokazywałam kolejną buteleczkę w poście zakupowym - czyli jak najbardziej polecam. Włosy zawsze po jej użyciu są miłe w dotyku, nie ma problemu z rozczesaniem. Minusem może być trochę chemiczny zapach.

 
* Odżywczy krem do rąk Evree
Bardzo fajny, nawilżający krem do rąk za rozsądną cenę. Kolejne opakowanie już noszę w swojej codziennej torebce i używam kilkakrotnie w ciągu dnia. Zawiera olejki makadamia i migdałowy oraz witaminy E i F.


* zmywacz do paznokci Isana
Tani zmywacz z Rossmanna, który występuje w kilku wersjach (zawsze zapominam podczas zakupów, która najlepsza :D). Czasem trzeba pobawić się przy zmywaniu trochę dłużej, gdy trafimy na mocny lakier ale ogólnie dobrze sobie radzi i nie narzekam, również jego kolejna butelka jest na mojej półce.


* Nawilżający żel pod prysznic Avon (Secret Kiss)
Zwykły żel pod prysznic, na pewno słowo "nawilżający", które znajdziemy z tyłu opakowania jest grubo przesadzone a wręcz nie prawdziwe. Ja osobiście za każdym razem kupuję inny żel, czy to w Rossmannie czy z Avonu - nie przywiązuję szczególnej wagi do wyboru, byle dobrze mył i miał ładny zapach:) Ten żel jest tani i dość przeciętny, opócz zapachu, który jest ładny aczkolwiek nie trwały.

Miałyście może któryś z wymienionych produktów, co o nich sądzicie? 

Pozdrawiam:)

sobota, 25 kwietnia 2015

Zakupy na promocji w Rossmannie vol.1

Cześć! Wczoraj popołudniu poczyniłam małe zakupy w Rossmannie na szalonej promocji -49% na "kolorówkę". Zaczęło się od produktów do twarzy - czyli korektory, podkłady, pudry, róże, bronzery itp. Trochę się zawiodłam, że nie dorwałam CC kremu z Bourjois - nie było już po prostu najjaśniejszego koloru :<


Skusiłam się na słynny róż Bourjois, który od dawna miałam w planach kupić, BB krem z Maybelline oraz na pocieszenie - CC krem z Bell z nowej serii.


* Dream Fresh BB cream Maybelline NY 
To już moje trzecie opakowanie tego BB kremu. Dlaczego mój wybór padł ponownie na niego? Sprawdza się bardzo fajnie na wakacjach, na wszelkich wyjazdach i wtedy, gdy mamy wolniejszy czas a słońce dopisuje. Używam go tylko wtedy, gdy moja skóra jest już opalona, ponieważ mimo, że jest w kolorze Ivory to jest ciemny :( Jego dużym plusem jest SPF 30 - który uratował moją skórę nie raz:)


* Fluid korygujący CC krem Bell HypoAllergenic
Nowa seria, nowy CC krem - pocieszacz po niedoszłym u mnie CC kremie z Bourjois :( Sięgnęłam po przedostatnią sztukę z półki w kolorze 01 Porcelain. Mam nadzieję, że nie będę zawiedziona.


* Wypiekany róż do policzków Bourjois
Ja sięgnęłam w kolorze 95 Rose de Jaspe i muszę się przyznać, że wybrałam go dość przypadkowo - wiedziałam tylko, że chcę jakiś różowy odcień, a ponieważ było ich tyyyyyyle, że nie mogłam się zdecydować, a napieranie na moje plecy było znaczne wrzuciłam do koszyka ten. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi u mnie po tylu korzystnych opiniach na YT i w blogosferze:)


Na koniec wrzucam paragon z kwotą początkową i rabatem :) 
Mam nadzieję, że się przyda!

A czy wy już byłyście na promocyjnych zakupach w Rossmannie?
Znacie któryś z ww kosmetyków, co sądzicie?
Czekam na komentarze pod postem:)

Pozdrawiam!

czwartek, 23 kwietnia 2015

L'oreal Volume Million Lashes Extra Black czyli czym obecnie tuszuję moje rzęsy

Cześć! Nie dawno pokazywałam wam nowy tusz L'oreal, który zakupiłam na promocji w Superpharm, ale myślę, że warto wspomnieć o jego (jeszcze) obecnym poprzedniku, który niedługo zakończy pomieszkiwanie w mojej kosmetyczce. Mowa tutaj o Volume Million Lashes Extra Black.


Swój tusz zakupiłam w Rossmannie na jednej z promocji za nie całe 40zł. Jego cena waha się w zależności od drogerii, średnia cena (standardowa) to 50-60zł.
Skład : 
Tetraisostearate, PVP, Disodium Edta, Polyquaternium 10, Methylparaben, Soluble Collagen, Silica Panthenol, Silica Dimethyl, Silylate, Sodium Chondroitin Sulfate, Atelocollagen, może zawierać: CI 77266 Black 2, CI77491, CI77492/ Iron Oxides, Mica, CI 75470 /Carmine, CI 77288/ Chromium OxideGreens, CI 77289/ Chromium Hydroxide Green, CI 77007/ Ultramarines CI 77891/ Titanium Dioxide, CI 77510/ Ferric Ferrocyanide.


Istotnym elementem każdego tuszu jest jego szczoteczka - ta  "milionizer" - jest średniej wielkości, posiada gęsto osadzone włoski. Producent zapewnia, że daje efekt miliona rzęs ... tak, zapewne:))
Na pewno jest wygodna dla górnej linii rzęs, dla dolnej partii - trochę trudniejsza, szczególnie w kącikach - jednak można sobie poradzić, źle nie jest :)


Załączyłam dla was dwa zdjęcia moich rzęs przy użyciu tego tuszu - myślę, że decydując się na kupno mascary takie zdjęcia mogą być dość przydatne:) Zaletą tego tuszu jest na pewno wydłużenie rzęs, nadanie im ładnego, głębokiego czarnego koloru. Rzęsy są również uniesione do góry i lekko podkręcone (nie używałam zalotki). Z efektem pogrubienia jest ok, nie jest on zbyt mocny i obciążający, czego osobiście nie lubię. Rzęsy są dość ładnie rozdzielone, aczkolwiek zdarza się mu skleić je w śmieszną gromadkę, jednak nie jest tak przy każdym użyciu.


Minusem może być lekkie osypywanie się po ok. miesiącu stosowania - nie jest to efekt pandy, jednak zawsze kilka czarnych plamek znajdę w ciągu dnia. Reasumując jego zalety i wady - na prawdę polecam wam ten tusz do wypróbowania, ze względu przede wszystkim na kolor, wydłużenie rzęs i ładne ich podkreślenie. Myślę, że na najbliższej promocji w Rossmannie może się on okazać dobrym wyborem. Ja niedługo zaczynam testować kolejny osławiony tusz z L'oreal - dam wam znać, jeśli tylko trochę się z nim zapoznam:)

Znacie ten tusz, co o nim sądzicie?
Jakie są wasze ulubione tusze?

Pozdrawiam :)

wtorek, 21 kwietnia 2015

3w1 czyli Makeup Revolution Highlighter Palette

Cześć ! Dziś chciałabym pokazać wam nieco bliżej paletkę trzech rozświetlaczy Makeup Revolution. Mam ją już jakiś czas, odkryłam w niej zarówno plusy i minusy, zaraz dowiecie się jakie :)


Opis:
Highlight, Highlighting Powder Palette to paleta trzech bestsellerowych rozświetlaczy Makeup Revolution: Golden Lights, Peach Lights, Pink Lights. Dzięki nim nadasz twarzy świetlisty i promienny wygląd. Wspaniale podkreślają kości policzkowe, rozjaśniają spojrzenie, uwydatniają wybrane partie twarzy. 
Pojemność:
15g
Cena:
30-40zł (zależy od danego sklepu internetowego)


Opakowanie:
Nasze trzy rozświetlacze zamknięcie są w czarnej, plastikowej kasetce z dużym lusterkiem. Nie jest ono zbyt dobrej jakości, szybko się rysuje. Jest też dość duża - ciężko byłoby ją spakować do podręcznej kosmetyczki. Oczywiście nie narzekam (tylko troszeczkę), w końcu mamy tu trzy produkty:)


Jakość:
Rozświetlacze same w sobie są dość twarde, ale mimo to dobrze nabierają się na pędzle i aplikują na skórę. Staram się używać je dość zachowawczo - nie uzyskamy nimi efektu "tafli" (czego się spodziewałam). Na skórze wyglądają ładnie, jednak nie jest to taki 100% efekt, jaki chciałabym uzyskać. Trochę zawiodły mnie jeśli chodzi o ich utrzymywanie się na skórze - w ciągu dnia stopniowo znikają, jednak nie drobinki wędrują po całej twarzy.


Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do tej paletki - nie jest ona bublem, za 30zł (tyle Ja zapłaciłam) - 3 rozświetlacze to na prawdę dobra cena. Nie są one najlepszej trwałości, jednak dla osób zaczynających zabawę z rozświetlaczami myślę, że są ok. Również kolory uważam za trafione, każdy znajdzie coś dla siebie. Ja niedawno znalazłam rozświetlacz, który... w sumie o którym mowa tu na pewno będzie:) 

A jakie są wasze ulubione rozświetlacze?
Znacie tą paletkę?

Pozdrawiam :)

niedziela, 19 kwietnia 2015

Suchy szampon do włosów Batiste

Cześć! Dziś chciałabym wam pokazać nieco bliżej kosmetyk do zadań specjalnych, czyli suchy szampon Batiste. Zanim pierwszy raz kupiłam go w ubiegłym roku czytałam o nim wiele pozytywnych opinii, ale także o innych suchych szamponach np. Isana, który miałam okazję mieć. Dlaczego akurat przy Batiste zostałam na dłużej ? :)


Od producenta:
Natychmiast odświeża bez użycia wody, absorbując sebum i zanieczyszczenia oraz sprawiając, że włosy są puszyste, jedwabiście miękkie u uniesione u nasady.
Pojemność: 
150ml
Cena:
14-17zł


Aplikacja szamponu:
Moim zdaniem aplikacja tego suchego szamponu jest dość ważna. Zawsze staram się kierować opisem z tyłu opakowania, który sugeruje nam, aby szampon rozpylić u nasady włosów z odległości ok. 30 cm - dzięki temu szampon jest ładnie i równomiernie rozłożony, a także mniej "brudzi" nasze włosy na biało (tak, tak - trzeba się liczyć z tym pierwszym wrażeniem, zanim go wyczeszemy). Następnie należy przez kilkanaście sekund zafundować sobie masaż głowy w celu pozbycia się tego białego pyłu i wmasowania produktu we włosy. Później tradycyjnie możemy jeszcze wyczesać włosy - jeśli istnieje taka potrzeba ( gdyby biały pyłek jeszcze pozostał) i ułożyć je.


 Czy działa?
Po wyżej opisanej aplikacji możemy od razu zobaczyć efekty (a jeszcze w trakcie poczuć) - włosy wyglądają na świeższe, lekkie i podniesione u nasady. Mam wrażenie, że dzięki Batiste moje włosy zyskują właśnie na objętości, która na prawdę wygląda dobrze. 
Jeśli chodzi o zapach - Ja akurat mam wersję orientalną:). Pachnie ona lekkimi perfumami o słodko-owocowych nutach i co ważne - utrzymuje się do kilku godzin na moim włosach. Sam zapach może być przy aplikacji dla niektórych trochę duszący - po chwili jednak łagodnieje.


Oczywiście suchy szampon nie zastąpi nam zwykłego - Ja swój używam tylko w sytuacjach "kryzysowych" lub gdy potrzebuję większej objętości, jednak nie jest to szampon dla mnie na codzień:) Jednak z czystym sumieniem mogę napisać, że szampon u mnie działa, sprawuje się dobrze i zagości pewnie na dużo dłużej:)

A czy wy używałyście kiedyś suchego szamponu? 
Jakie są wasze ulubione? 
Czekam na komentarze pod postem i pozdrawiam!

piątek, 17 kwietnia 2015

Zakupy w Superpharm:)

Cześć! Kilka dni temu doszła do mnie wiadomość, że Superpharm przygotowało kilka ciekawych promocji, z których chętnie bym skorzystała - tak też się stało wczoraj:)

 
Wszystkie te produkty to u mnie zupełne nowości - nigdy wcześniej nie miałam szansy ich wypróbować, o części słyszałam dobre opinie w blogosferze:)


* Rozświetlający krem wygładzający Vichy Idealia do skóry normalnej i mieszanej
Zdania na temat tego kremu są podzielone - ja postanowiłam go wypróbować. Miałam tylko raz krem nawilżający z Vichy, który był dość przeciętny. Mimo wszystko.. skusiłam się, ponieważ mój z MK się skończył:) Cena :79,99zł.


* Pomadka Bourjois Rouge Edition 04 Rose Tweed
Słynna seria pomadek Bourjois w końcu zawitała w mojej kosmetyczce. Kolor (zgaszony róż?) wybrałam bez wcześniejszych przemyśleń z pomocą pani ekspedientki:) Możliwe, że na inne kolory zdecyduję się, gdy w Rossmannie będzie kolorówkowa obniżka cen. Cena: 41,99zł.


* Łagodzący lipo-protektor pod oczy Iwostin Oftalin
Mój obecny krem pod oczy z Alterry sięga już prawie dna - tak więc jak wspominałam, postanowiłam spróbować czegoś innego. Padło na promocyjny krem z Iwostin - niestety nie mam dużego doświadczenia z kremami pod oczy, cały czas poszukuję ulubieńca:) Cena : 27,99zł.


* Tusz do rzęs L'oreal Volume Million Lashes So Cuture
Postanowiłam, że kolejnym tuszem po moim obecnym L'oreal będzie kolejny tej marki, tyle że osławiony So Cuture. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie, tym bardziej że był na fajnej promocji. Cena : 36,39zł.


* Lakier Rimmel 60 Seconds Super Shine 405 Rose Libertine
Miłość od pierwszego wejrzenia - świetny kolor na wiosnę i lato - bardzo pozytywny. Lubię lakiery Rimmel tak więc chętnie po niego sięgnęłam. Cena : 10,99zł.

A czy wy upolowałyście coś na promocjach w Superpharm?
Jeśli znacie te ww. produkty dajcie znać, jak spisują się u was:)

Pozdrawiam!

środa, 15 kwietnia 2015

Pędzlowe pranie, czyli jaki szampon wybieram do tego celu

Na początku mojej przygody z makijażem zaczynałam od zwykłych aplikatorów gąbeczkowych dodawanych do małych kasetek z cieniami:) Dużo później - gdy w końcu odkryłam trochę więcej (YT, blogosfera, sklepy w centrach handlowych typu Inglot) - zaczęłam interesować się pędzlami lepszej jakości. Zaczęłam sobie również zdawać sprawę z tego, że taki pędzel np. z Inglota (które miałam jako pierwsze z trochę wyższej półki) wymagają lepszego traktowania:) Miałam kilka szamponów aż zostałam przy jednym, który stosuję od prawie dwóch lat do dziś.


Johnson's baby szampon - wersja 500ml
Sklad: aqua, coco-glucoside, sodium lauroamphoacetate, sodium laureth sulfate, , citric acid, polysorbate 20, peg-80 sorbitan laurate, peg-150 distearate, polyquaternium-10, sodium benzoate, parfum, CI15985,CI 47005


Na pewno wiele z was kojarzyć może szampony Johnson's jeszcze z czasów dzieciństwa - Ja kojarzę szczególnie ten zapach, który jest dość specyficzny i zapadający w pamięć jak widać na lata:) Jeśli chodzi o mycie pędzli to zupełnie On mi nie przeszkadza - pędzle staram się bardzo dobrze wypłukiwać (zapach jednak jest jeszcze wyczuwalny przez krótki okres czasu).


Zdecydowałam się na ten szampon trochę przypadkiem ale już wcześniej gdzieś wyczytałam, że można go stosować do prania naszych pędzli. Po długim okresie użytkowania uważam, że to dobry produkt - świetnie się pieni, nie ma problemów z domywaniem pędzli po różnych podkładach, pudrach, różach, cieniach, eyelinerach. Włosie pędzla (po wyschnięciu) jest mięciutkie i w dobrym stanie (fakt, że to na pewno też zasługa samej jakości pędzla po części).
Szampony są ogólnodostępnie i często bywają na promocjach w wielu sklepach. Wiem, że są także inne wersje - może się skuszę, jeśli ten skończę? Zobaczymy:)

 
A tak wygląda część moich pędzli świeżo po kąpieli , z mokrym włosiem:)

A wy jakie produkty używacie do mycia swoich pędzli? 
Pozdrawiam:)

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Celia - Delice błyszczyk do ust - nr 15, czyli subtelne usta na wiosnę:)

Ostatnio będąc w Empiku postanowiłam zajrzeć co w kobiecych magazynach piszczy:) Zupełnie nie miałam w planach zakupu jakiegokolwiek, jednak przy miesięczniku InStyle (i chyba widziałam przy jeszcze innym) zobaczyłam śliczny, różowy błyszczyk Celii. Cena magazynu z kosmetykiem : 5,99zł. Pomyślałam "Ok, kolor mi się podoba, za 5,99 chyba warto". I z moim "chyba warto" udałam się do kasy. 


Opis produktu z wizaz :
Lekkie, o głębokiej kolorystyce, delikatnym połysku i słodkim zapachu truskawki z wanilią. Formuła aksamitnego balsamu, który odżywia i nawilża dzięki zawartości skwalanu i witaminy E. 
Mój o numerze 15.


Pierwsze wrażenie : kolor : lekki, wiosenny, po prostu do dziennego makijażu jak znalazł (chyba też dlatego się na niego skusiłam). W domu, gdy tylko go otworzyłam poczułam delikatny zapach gumy balonowej:) Nie jest On intensywny i męczący, na ustach nie utrzymuje się zbyt długo. Jak widzicie na zdjęciu wyżej - aplikator jest klasyczny - taka gąbeczka, lekko wygięta ku górze.


Po nałożeniu na usta kolor bardzo mi się spodobał. Jest delikatny, różowy, świeży. Dobrze się rozprowadza, nie robi smug, po prostu ładnie wygląda. Warto też wspomnieć, że nie zawiera żadnych drobinek. Zaskoczyło mnie to , że dość długo utrzymuje się na wargach i nie sprawia, że czuję się, jakbym wysmarowała usta klejem "kropelka" - dla mnie to duży plus. 
Jego średnia cena standardowa to ok. 10-12zł za 10 ml.
W magazynie jego pojemność to 6,5ml.


Błyszczyk jest z magazynu na Maj 2015 - tak więc jeśli chcecie go wypróbować, to na pewno go znajdziecie na sklepowych półkach (dlatego tak pospieszyłam z recenzją!:) )

Pozdrawiam!

sobota, 11 kwietnia 2015

Małe kwietniowe zamówienie:)

To był tydzień typowo kosmetyczny:) Obok zakupów w Rossmanie przyszło do mnie małe zamówienie z jednej ze stron internetowych. Nie będzie tego dużo - 3 rzeczy, jednak jestem z ich zamówienia zadowolona i już wam je pokazuje!



Revlon ColorStay 150 Buff do skóry tłustej i mieszanej
Nie jestem w stanie wam powiedzieć, która to już buteleczka tego podkładu ląduje na mojej półce:) Używam go od bardzo dawna - lubię go za krycie, trwałość, kolor. Wiem, że ma swoich przeciwników i zwolenników - jestem w tej drugiej grupie:) Cena: 29,90zł.


Pędzel do różu Hakuro H21
Mimo, że cały czas planuję poszerzać mój zbiór o pędzle Zoeva - to skusiłam się na Hakuro:) (kobiety!). Jak dotąd zawsze byłam z nich zadowolona i nigdy mnie nie zawiodły. Cena: 29,40zł.


Hibiskusowy tonik do twarzy Sylveco
I w końcu zamówiłam jeden produkt tej osławionej marki:) Jeżeli się spisze to pewnie pójdę za ciosem i kilka kolejnych również u mnie się pojawi. Cena : 15,90zł.

Czy stosowałyście któryś z tych kosmetyków?
Polecacie inne produkty marki Sylveco?
Pozdrawiam i miłego weekendu :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...