sobota, 30 maja 2015

Projekt denko maj 2015

Cześć! Już jutro ostatni dzień pięknego miesiąca, jakim jest maj (jak ten czas szybko leci)! Wczoraj zajrzałam z dumą do mojej torby z pustymi opakowaniami po kosmetykach - tak, tak - jestem z siebie dumna! Otóż to drugi post na moim blogu z serii "projekt denko" i uważam, że całkiem nieźle mi to wychodzi i jestem na coraz lepszej drodze!


Jest tu trochę kolorówki, trochę pielęgnacji, perfumy,coś do włosów i lakiery - misz masz! :)


* Volume Million Lashes Extra Black L'oreal
O tym tuszu już wspominałam na swoim blogu - jest fajny, ma piękny czarny, głęboki kolor - jedyny minus to to, że lubi się trochę osypywać :(
* MasterpieceMax Mascara Max Factor
Ten tusz miałam trochę dłużej, ale ogólnie obydwa starałam się używać na zmianę. Dobry tusz, jednak w tym wypadku czasami miałam problem ze sklejaniem rzęs - poza tym - bez zastrzeżeń :)


* Skoncentrowana odżywka do paznokci 8w1 Eveline
Słynna odżywka, którą używam od bardzo długiego czasu (jednak z przerwami) - lubię ją, ma ładny kolor (jak na odżywkę), stosuję ją pod lakier kolorowy jako bazę - sprawdza się!
* Ultra Strong Nail Hardener Essence
Używałam go jako nabłyszczacz, dopóki nie odkryłam Seche Vite. Miał za zadanie utwardzać lakier i przedłużyć jego trwałość (różnie to bywało, szczególnie z trwałością).


* Lakier Lotus Effect Manhattan nr 53S
Bardzo fajny lakier w kolorze zgaszonego różu (takie lubię najbardziej). Fajny i wygodny pędzelek, już jedna wartwa dawała satysfakconujące krycie, dobrze się trzymał na paznokciach.


* Płyn do kąpieli Zielone Jabłuszko Avon
Bardzo lubię płyny do kąpieli - ten dawał sporą ilość piany i ładny zapach:)
* Energizujący żel do mycia ciała AA
Bardzo przeciętny żel - słaby zapach, kiepsko się pienił i szybko zużywał, już do niego nie wrócę:)


* TimeWise produkt 3w1 do oczyszczania twarzy MaryKay
Przyjemny produkt, który miał za zadanie zrobić nam dokładny demakijaż twarzy - nie stosowałam go do demakijażu oczu. Produkt przyjemny, nie wysuszał skóry a wręcz czułam delikatne nawilżenie po jego użyciu.


* Płyn micelarny do skóry bardzo wrażliwej Mixa
Delikatny, nie uczulający płyn micelarny - może nie jest bardzo skuteczny w demakijażu mocniejszego makijażu, jednak na codzień ok. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia skóry.


* Mgiełka do ciała Warm Vanilla Sugar B&BW
Bardzo fajna mgiełka, z resztą wiecie że je uwielbiam! Przyjemny zapach, mam już kolejne opakowanie, które pokazywałam w poście z zakupami majowymi. Polecam!


* Perfumy See By Chloe EDP, Chloe
Bardzo ładny, delikatny - idealny na co dzień zapach, szkoda tylko, że dość nie trwały. Za tą półkę cenową w tej kwestii spodziewałam się na pewno lepszej trwałosci, no ale niestety.


* Szampon pokrzywowy Herbal care Farmona
Lubię szampony Farmona do codziennej pielęgnacji - myślę jednak, że bez odżywki plątałby nasze włosy (dlatego zawsze u mnie występuje z odżywką, np. Aussie). Jego zapach jest wyczuwalny tylko przy aplikacji, potem się szybko ulatnia.


* Antyperspirant w kulce Vichy
Mój ulubiony antyperspirant, jego kolejne opakowanie już mam i używam. Bardzo ładnie pachnie, nie podrażnia skóry pod pachami, spełnia swoje zadanie bardzo dobrze.


* podkład Revlon ColorStay 150 Buff do cery tłustej i mieszanej
Mój ulubiony, trwały podkład. Jego krycie jest na prawdę dobre, gama kolorystyczna szeroka - większość z nas z pewnością może dobrać sobie odpowiedni kolor. Najlepiej mi się go aplikuje palcami. Jego minusem jest brak aplikatora, np pompki.

Znacie któryś z tych produktów?
Jak u was wypadł majowy projekt denko?:)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 25 maja 2015

Nowości - maj 2015 + współpraca + wygrana

Cześć! Dziś przychodzę do was z nowościami kosmetycznymi, które pojawiły się u mnie w maju a także dodatkami w postaci nowej współpracy i wygranej w konkursie! :)


 * Kremowy żel pod prysznic Citrus Zing Avon
Duży - bo aż 500ml żel do mycia ciała o fajnym, wakacyjnym cytrusowym zapachu. Wiosną i latem wolę orzeźwiające żele podczas kąpieli, czuję się wtedy o wiele lepiej :)


* Cień do powiek Inglot nr 160
Cień z serii "Fall in Love" znalazłam w magazynie Glamour jako dodatek - jest to zgaszony, różowo-wrzosowy kolor z małymi, złotymi drobinkami.



Zakupy z Hebe:)
Od lewej :
* Cień z serii Liquid Metal Catrice nr 120 Satina Van Der Woodsen
Przepiękny złoty, metaliczny cień do powiek - takiego właśnie mi brakowało do bardziej odważnych
makijaży!
* Sorbet Top Coat Misslyn nr 805
Świetny "dodatek" na nasze paznokcie - w połączeniu z lakierem obok od Catrice tworzą zgrany duet
* Lakier Ultimate Nail Lacquer Catrice nr 57 Karl Says Tres Chic
Lakier na żywo ma nieco bardziej stonowany i chłodny odcień - jestem manniakiem tego typu
kolorów na codzień, są ładnie i uniwersalne!



* Antyperspirant w kulce Vichy
Jest to moje kolejne (już nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie -które) opakowanie tego antyperspirantu. Kiedyś nie lubiłam takich w kulce, zawsze używałam w spray'u - od kiedy go stosuję już żaden inny mi nie pasuje:)


* Mgiełka Zapachowa B&BW Amber Blush
Kolejna mgiełka od B&BW - ta wyląduje w mojej torebce. Są to na prawdę świetne mgiełki, które stosuję już od dawna i jestem bardzo zadowolona. Spryskuję nimi ciało zarówno rano jak i w ciągu dnia.


* Szampon z wyciągiem z bursztynu Jantar Farmona
Pierwszy raz mam ten szampon i jestem ciekawa, jak się spisze. Kupiłam go w celu takiej zwykłej, codzienniej pielęgnacji włosów (a raczej ich oczyszczania). Posiada naturalny filtr słoneczny i kompleks witamin.


* Żel pod prysznic z jogurtem Isana
Jest to żel z serii "Fitness" i kosztował chyba 2,49 zł więc bardzo mało. Pachnie delikatnie z nutami cytrusowymi:)


* Zmywacz do paznokci Semilac 50 ml i pilnik do paznokci Semilac
Niedługo wybieram się na swoje pierwsze hybrydy (!) i postanowiłam, że te dwa produkty mogą mi się przydać. Ogólnie w temacie jestem laikiem, ale.. wszystko przede mną! :)))


* Mleczko nawilżające do ciała LPM
Zawiera masło shea, słodkie migdały oraz olejek arganowy, jest przeznaczony do bardzo suchej skóry. Ma bardzo fajną formułę, nie jest gęsty i ślicznie pachnie - mam nadzieję, że się polubimy!


* Maseczki z glinkami Ziaja
Jedne z moich ulubionych maseczek - jedna (od lewej) z glinką żółtą a druga (od prawej, moja ulubiona z tej serii) z glinką zieloną - znam je bardzo dobrze i lubię je używać, do tego niska cena jak najbardziej za nimi przemawia:)


* Pomadka Golden Rose Velvet Matte 07
Znany już w blogosferze bardzo dobrze,a u mnie dopiero teraz debiutuje:) Przepiękny róż, który bardzo fajnie sprawdzi się w makijażu dziennym! 


* Antybakteryjne żele do rąk B&BW
Ja wybrałam Pink Chiffon i Paris Amour czyli jedne z moich ulubionych zapachów (gdy wybieram mgiełki), polecam do torebki, przydają się a jak pachną!


* Płyn do ekspresowego usuwania wodoodpornego makijażu oczu Bourjois
Kiedyś używałam płynu micelarnego z tej serii i byłam z niego zadowolona, teraz przyszedł czas na produkt do demakijażu oczu, jestem ciekawa czy poradzi sobie z tuszem L'oreal, który usunąć z rzęs jest dość ciężko :P


* Peeling-maska do twarzy Iles du Vent
Dzięki współpracy trafił do mnie ślicznie zapakowany słoiczek, w którym znajduje się peeling-maska do twarzy, zawierający naturalne składniki. Jestem bardzo ciekawa, jak spisze się u mnie - jak już się bliżej z nim zapoznam to napiszę o nim coś więcej:)


* wygrana od lacquer-maniacs
No i na koniec milion perełek, czyli wygrana lakierów różnych marek i kolorów, jestem przeszczęśliwa, chyba do końca roku nie kupię już żadnego (ale nie obiecuję!:)) 
Jeszcze raz dziękuję!

Znacie któryś z tych produktów?
Jakie nowości pojawiły się u was w maju?

Pozdrawiam!:)

piątek, 22 maja 2015

Wypiekany róż do policzków Bourjois - 95 Rose de Jaspe

Cześć! Podczas rossmannowych promocji na kolorówkę odkryłam kolejny - kultowy już - produkt, nad którego kupnem myślałam od dłuższego czasu, aż w końcu trafiła się ta okazja, gdzie "wielką niewiadomą" mogłam kupić w dobrej cenie. Mowa tutaj o ślicznym różu zamkniętym w słodkim, okrągłym opakowaniu z lusterkiem i śmiesznym pędzlem czyli Boujois w kolorze 95 Rose de Jaspe!


 Skład :
Talc, Corn Starch, Bentonite, Aluminum Hydroxide, Methylparaben, Fragrance. [+/- may contain: Carmine, D&C Red #6, D&C Red #6 Barium Lake, D&C Red #7 Calcium Lake, D&C Red #27 Aluminum Lake, D&C Red #34 Calcium Lake, FD&C Yellow #5 Aluminum Lake, FD&C Yellow #6 Aluminum Lake, Iron Oxides, Mica, Titanium Dioxide, Ultramarines].  
Waga:
2,5 G


Po otwarciu tego małego opakowania czujemy zapach, który nie do końca jest moim ulubionym (ogólnie nie jestem zwolenniczką zapachów w kolorówce, oprócz pomadek) - jednak szybko on się ulatnia i pozostaje po nim tylko wspomnienie. Otwieranie/zamykanie jest dodatkowo ułatwione - mały magnesik jak na razie spisuje się bez zarzutu:) 
Jeśli chodzi o pędzelek - jest ok, ale Ja z niego nie korzystam.


Sam w sobie róż jest bardzo ładny - to typowo różowy, dość ciepły kolor z delikatną poświatą. Moim zdaniem jest bardzo uniwersalny, myślę że będzie pasował wielu typom urody. 
Muszę powiedzieć, że bardzo się bałam aplikacji - jednak nie potrzebnie. Róż świetnie się rozprowadza na policzkach (ja używam pędzla Hakuro H21), nie robi plam ani innych niechcianych śladów - po prostu daje bardzo ładny, naturalny efekt co mi się w nim podoba.


Używam go niedługo, jednak nadal nie widzę śladów użtykowania - i tak jak wiele z was o nim pisało - nie wiem, kiedy Ja go zużyję! :) 


Na koniec pozostawiłam kwestię trwałości - jeśli lubicie w ciągu dnia pocierać dłońmi skórę twarzy - naturalnie szybciej się go pozbędziemy:) A tak poważnie - kosmetyk utrzymuje się praktycznie cały dzień na naszych policzkach, w ciągu dnia traci trochę na kolorze ale to chyba naturalne:)

Jego średnia cena to ok. 50 zł - lecz jeśli tak jak Ja kupiłyście go na promocji no to już w ogóle bajka! Chyba co jakiś czas można go kupić trochę taniej, więc wybór należy do was. Mimo wszystko myślę, że jest wart swojej ceny - kosmetyk posłuży nam na pewno na długo :)

Co sądzicie o różach z Boujois? 
Jakie są wasze ulubione róże ?

Pozdrawiam! :)

środa, 20 maja 2015

Dobre rozświetlenie w niskiej cenie czyli Wibo Diamond Illuminator

Cześć! Ostatnio o rozświetlaczach z rossmannowych półek zrobiło się całkiem głośno a to za sprawą dwóch produktów - jednego z Lovely, którego Ja osobiście nie posiadam i drugiego z Wibo - o którym chętnie napiszę słów kilka. Można powiedzieć, że dzięki dostępności i niskiej cenie te produkty podbiły serca wielu z nas !


Opis produktu z wizaż
Diamentowy rozświetlacz w kamieniu. Bogaty w wit. E i proteiny jedwabiu nadaje skórze miękkość, gładkość i jedwabistość. Dzięki zawartości oleju jojoba nawilża i ochrania, tworząc na skórze film ochronny zabezpieczający przed wysychaniem. Stosowanie: aby uzyskać efekt niezwykłego połysku na skórze, nałóż rozświetlacz na policzki, czoło i brodę. Efekt: jedwabiście gładka i rozświetlona cera pełna blasku i elegancji. 



Cena :
9,80 zł


Rozświetlacz Wibo zamknięty jest w czarnym, plastikowym opakowaniu. Jest ono lekkie i małe, ale boję się, że przy jakimś upadku może nie wytrzymać (dlatego staram się nie narażać go na takie niespodzianki :))


Jeśli chodzi o sam kolor to jest on w tonacji złota co na skórze daje taką ciekawą, dość metaliczną taflę. Moim zdaniem efekt na buzi jest bardzo ładny, deikatny - skóra od razu wygląda bardziej promiennie (o to nam chodzi!). Drobinek jest dużo ale są bardzo malutkie i dobrze "zmielone" co daje nam jednolite wykończenie, bez sztucznego efektu.


 Myślę, że trwałość jest zadowalająca - odkąd wczesnym porankiem wyląduje na mojej twarzy tak do późnego popołudnia jeszcze mogę zobaczyć jego drobinki na skórze. Oczywiście w ciągu dnia delikatnie jego "moc" słabnie - staje się on jeszcze bardziej delikatny, jednak nie tracimy go do wieczora w zupełności. 


Myślę, że jak na tą półkę cenową i dostępność (Rossmann) jest to bardzo dobry rozświetlacz. Opakowanie wydaje się słabe i raczej nie skłonne wytrzymać większych zderzeń np. z podłogą jednak produkt sam w sobie jest wart wypróbowania:)

Co sądzicie o rozświetlaczu Wibo Diamond Illuminator?
Jakie są wasze ulubione rozświetlacze?

Pozdrawiam! :)

sobota, 16 maja 2015

Moja podstawowa pielęgnacja ciała

Cześć! Dziś chciałabym wam przedstawić kilka produktów, które stosuję najczęściej w kwestii pielęgnacji ciała. Ogólnie jestem strasznym leniem, jeśli chodzi o wszelkie smarowanie - kremowanie:D i tego typu zabiegi, mam zaraz sto wymówek typu "nie mam czasu", "nie chce mi się", "muszę szybko zrobić coś inngo, potem", a potem nie nadchodzi:)


Jak widzicie - wybrałam do tego postu tzw. podstawę. Mam w szufladzie jeszcze jakieś masełko (za którym nie przepadam) i maskę do stóp z Avonu, którą również stosuję co najwyżej raz w miesiącu (wiem, wiem - powinnam o wiele częściej:)).


* oczyszczająco-wygładzający scrub do ciała z brazylijskimi jagodami Acai Avon
Peelingi/scruby używam od bardzo dawna i je uwielbiam - ten również spisuje się fajnie - jest to o średniej mocy "zdzierak" o przyjemnym, jagodowym zapachu, który barwi nam wodę na wrzosowy kolor. Zostawia też skórę z delikatną, cienką warstwą po kąpieli - wiem, że nie każdy ten efekt lubi - Ja tak, bo wtedy odpuszczam wszelkie balsamy :) 


* Odżywcza maska do dłoni i stóp z parafiną Avon
Nie wiem jak wy, ale ja lubię serię tych produktów Planet Spa (oczywiście nie wszystkie się u mnie sprawdziły, ale część jest na prawdę ok). Ten produkt ma za zadanie poprawić stan naszej skóry i dać jej zastrzyk nawilżenia. Pachnie bardzo przyjemnie - głównie wanilią (posiada masło shea).
* Odżywczy krem do rąk Evree do bardzo suchej i wrażliwej skóry
Ten krem już pojawił się na moim blogu - a Ja nadal go uwielbiam. Nie drogi, łatwo dostępny (np. Rossmann), przyjemny w użytkowaniu, dobrze nawilżający, z olejkami i komplekem witamin - czego chcieć więcej?


* Regenerujący krem do stóp Evree do bardzo suchej i szorstkiej skóry
I znów mamy produkt Evree, który się pojawił jakiś czas temu w poście zakupowym. Myślę, że to kolejny dobry i tani produkt, który z powodzeniem możemy stosować na wieczór na nasze stopy by rano obudzić się z gładką i przyjemną skórą :)


* Balsam do ciała Warm Amber Mary Kay
Balsam, który mam już dość długo i za chwilę go skończę. Pachnie bardzo przyjemnie, mi kojarzy się ten zapach z lekkimi, letnimi perfumami. Stosuję go głównie na dzień, gdyż po jego zastosowaniu skóra jest bardziej promienna i rozświetlona, jednak nawilżenie nie utrzymuje się zbyt długo.


* Olejek do ciała Balea
Bardzo fajny olejek, który stosuję nie tylko do ciała ale głównie do włosów (na końcówki). Jeśli chodzi o ciało,to stosuję go przeważnie na miejsca przesuszone, takie jak łokcie czy kolana. Pięknie pachnie - wanilią i kokosem (dość intensywnie, jeśli ktoś nie lubi słodkich zapachów to nie polecam). Olejki to chyba dobrodziejstwo, z którego warto korzystać a nasza skóra i włosy dzięki nim są odżywione i wypielęgnowane.

Jak widzicie - nie ma tego dużo, chyba nie jestem ogromną fanką pielęgnacji (może mi sie to jeszcze zmieni:) )

A jakie są wasze ulubione produkty do pielęgnacji ciała?

Pozdrawiam :)

środa, 13 maja 2015

Mój pierwszy CC krem - Bell HypoallergenicCC Cream Make-Up

Cześć! Dziś chciałabym wam przedstawić CC krem - nie tylko nowość od Bell ale również zupełną nowość w mojej kosmetyczce. Muszę przyznać, że jeśli chodzi o BB kremy to moja znajomość w temacie jest również dość słaba - obecnie posiadam z Maybelline - Dream Fresh, który używam w wakacje (gdy moja skóra jest już delikatnie opalona, bo jest on dość ciemny), a na codzień używam po prostu różnych, trochę mocniej kryjących podkładów.


Opis ze strony Bell :
Lekki podkład o konsystencji i właściwościach pielęgnacyjnych kremu. Wyrównuje koloryt skóry, dodaje cerze blasku i zmniejsza oznaki zmęczenia. Jego działanie nawilżające sprawia, że twarz jest idealnie gładka i odżywiona, dzięki czemu wygląda ona naturalnie i świeżo. Lekka formuła ułatwia aplikację oraz nadaje makijażowi aksamitne wykończenie, nie pozostawiając smug.
Waga : 30g


CC krem możemy dostać w czterech wersjach kolorystycznych : 01 Porcelain (który posiadam Ja), 02 Nude, 03 Sunny Beige oraz 04 Sand. 


Jak widzicie na zdjęciu wyżej kolor jest jasny, dość beżowy z żółtymi tonami (różu w nim nie znajdziemy). 
Jego cena to ok. 15-18 zł (ja kupiłam na promocji w Rossmannie).


Ciężko mi było oczekiwać "nie wiadomo czego" od typu produktu, który jest dla mnie nowy. Skupiłam się więc na obietnicach producenta. 
"Lekki" - tak, jest to lekki i przyjemny "fluid"
"Wyrównuje koloryt skóry" - nie wiem, czy dobrze to widać na zdjęciu wyżej, ale tak - delikatnie wyrównuje koloryt skóry (jednak jest to efekt bardzo naturalny)
"Dodaje cerze blasku" - buzia wygląda z nim ładnie i zdrowo, blask? 50/50.
"Zmniejsza oznaki zmęczenia" - raczej nie koniecznie, jest zbyt słaby żeby tak wiele zdziałał:)
"Twarz jest idealnie gładka i odżywiona" - nie zgadzam się - nie jest idealnie gładka, takim produktem nie ma szans uzyskać takiego idealnego efektu. Odżywienie pozostawiam klasycznym kremom :)
"(skóra) wygląda naturalnie i świeżo" - tak, zgadzam się!
"Nadaje makijażowi aksamitne wykończenie" - u mnie delikatnie matowi skórę (ten efekt pozostaje na ok 4-5 h), ale mat nie jest płaski, skóra wygląda (znowu to napiszę :)) naturalnie.
"Nie pozostawia smug" - tak, cc krem rozprowadza się dobrze i nie pozostawia smug, ani oznak że w ogóle tam jest!


Podsumowując - nie rozczarowałam się. Traktuję ten "krem" jako produkt weekendowy, gdzie nie koniecznie mam ochotę na bardziej kryjący podkład i daję skórze trochę odpocząć.  

A czy wy znacie ten CC krem z Bell?
Polecacie jakieś fajne BB/CC kremy?:)

Pozdrawiam!

wtorek, 12 maja 2015

Wolny dzień z InviernoBeauty :)

Cześć! Dziś post, który pojawia się tu po raz pierwszy, czyli - dzień ze mną:) Skorzystałam z wolnego dnia poza weekendem i postanowiłam trochę przybliżyć wam jak to u mnie wygląda. Tym razem nie miałam zbyt wielu planów, dlatego jest to post z serii trochę leniwych - w końcu jak mam wolne od pracy to staram się z tego korzystać! :)


Dzień wolny - jak na mnie zaczęłam dość wcześnie:) Gdy tylko mam okazję to lubię pospać trochę dłużej, chyba dlatego że nadrabiam zaległości dni pracujących (na codzień wstaję po 5).


Wskakuję w moje ulubione - chociaż już dość stare i znoszone papuńcie i z pustym brzuchem biegnę do kuchni. Dziś postawiłam na gotowane jajko, pomidora i Vasę z ziołowym almette (zdjęcia brak - musicie mi wierzyć :D)




Obowiązkowo rano kawa - zazwyczaj pierwszą piję w pracy, dziś miałam okazję na spokojnie wypić ją w domu (od razu ma lepszy smak) :)


W między czasie robię przegląd poczty oraz YT - jedną z moich ulubionych "jutuberek" jest Susz - bardzo lubię jej vlogi, jej wspaniałe zwierzaki i dopełniającego całości "panna Pizzę" (jeśli oglądacie, to wiecie, o co i kogo chodzi:) )


Po śniadaniu wybieram się z moim psem na spacer - 11-letni pekińczyk, który wabi się "Molka" - tym razem wyciągnęła mnie na 20 minut szybkiego marszu po okolicy:)




Po powrocie musiałam trochę zadbać o wizerunek :D Ostatnio codziennie rano aplikuję krem Vichy Idealia - moim zdaniem bardzo przyjemny krem, który daje delikatne rozświetlenie skóry i fajnie ją nawilża, moje podkłady również się z nim polubiły. Co do kolorówki to postawiłam na lekki makijaż z kremem CC, stonowanymi cieniami Inglot i kolorowym akcentem, czyli eyelinerem Lovely w turkusowym odcieniu.


Punktem głównym dnia była wizyta u mojej fryzjerki - standardowo pod pędzelek poszły odrosty (mój naturalny kolor to mysi blond) oraz 2cm końcówek - na szczęście nigdy z 2cm nie zrobiło się 5 czy 10 cm więcej na podłodze:)


Po wizycie postanowiłam wybrać się na działkę, gdzie w sezonie wiosenno-letnim urzędują moi dziadkowie : jest już pięknie, kolorowo - a co najważniejsze - truskawki kwitną i już niedługo...!:)


Ostatnio staram się jeść więcej owoców - tutaj w wersji koktajlu : dwa kiwi, jeden banan i mały jogurt naturalny. Jest prosty ale bardzo smaczny! Fajny zastrzyk witamin:)


Przypomniałam sobie też o moich paznokciach u stóp - letnią porą maluję je dużo częściej! Oprócz odżywki z Eveline wybrałam moje nowości : lakier Catrice 57 Karl Says Tres Chic oraz Misslyn Sorbet Top Coat 805


I to by było na tyle - jak widzicie mój pies nie jest zbyt skory do pozowania, muszę ją chyba zachęcać jakimiś smakołykami:)

Co sądzicie o takich postach?:)
Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...