niedziela, 21 czerwca 2015

3 x NIE, czyli kosmetyki, które nie skradły mojego serca :)

Cześć! Ostatnio pojawiło się trochę recenzji z serii "ulubione" a dziś nadszedł czas na wyrównanie rachunków :D Czyli na kosmetyki, które się nie sprawdziły i których nie kupię już ponownie.


Wybrałam 3 produkty - 2 z pielęgnacji + 1 z typowej kolorówki, czyli cień do powiek.



*Żel micelarny do demakijażu AA Oil Infusion
Ten produkt był jakiś czas temu na promocji w Rossmannie przy kasach (chyba jako nowość). Jedynie, co podoba mi się w tym produkcie to żelowa formuła - jest fajna i wygodna w użyciu, lubię tego typu produkty. Niestety, podczas mycia nim twarzy i okolic oczu (co z tyłu opakowania jest dozwolone) podrażnił właśnie moje oczy, które dość mocno szczypały i je zwyczajnie podrażnił. Nie ułatwia nam również pracy przy demakijażu (jest zbyt słaby) - co za tym idzie - kiepska wydajność. Brr, nie!



* Łagodzący lipo-protektor pod oczy Iwostin Oftalin
Jak pisałam jakis czas temu - nie bardzo znam się na produktach do pielęgnacji okolic oczu i ten produkt kupiłam "w ciemno". Co mogę powiedzieć? NIE podrażnia moich oczu, NIE wysusza skóry wokół oczu, NIE jest niewydajny i NIC nie robi :D Moim zdaniem jest to krem z serii "jestem, bo jestem" - oczekiwałam nawilżenia i ukojenia mojej skóry, a dostałam zwykłą tubkę nijakiego, białego produktu za ok. 25 zł. 


* Cień do powiek Bell Hypoallergenic Nr 50
Ten cień zostawiłam sobie na deser :) Jeśli chodzi o samą serię bell Hypoallergenic to mogę powiedzieć, że mam kilka produktów, które na prawdę prezentują dobry poziom za niską cenę. Nie w tym przypadku.


Na zdjęciu możecie dość (nie)wyraźnie zobaczyć pigmentację tego cienia - jest zwyczajnie słaba. Na oku prezentuje się również nijako. Nie wiem, jak jest w przypadku innych odcieni ale raczej już się na nie skuszę - poszukam czegoś innego:) 

Znacie może któryś z tych produktów, co o nich sądzicie?
Jakie produkty ostatnio was zawiodły?

Pozdrawiam! :)

14 komentarzy:

  1. AA i Bell to marki które nigdy bliżej mnie nie przekonały, niestety..

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie ten cień szału nie robi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych produktów, ale wielka szkoda, że micel się nie sprawdził!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tych produktów i raczej po Twojej recenzji nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tych kosmetyków, u mnie też dziś buble! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten żel z AA, nie szczypał mnie w oczy ale też nie za bardzo mi podpasował, był totalnie przeciętny. Dużo lepszy okazał się żel peelingujący - bardzo dobry produkt

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten żel z AA, ale jeszcze go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cień rzeczywiście słaby, a Iwostin miałam jeden krem, tez był nijaki

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda że to niewypały....

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię produkty firmy Iwostin z moją skórą świetnie sobie radzą. Używałam już żeli,kremów i w tym lipo-protektoru. Za to nie polubiłam się z kosmetykami AA.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...