piątek, 17 lipca 2015

Mój zestaw kosmetyków do i po opalaniu

Cześć! Wakacje w pełni a obecnie nadciąga kolejna fala upałów więc warto pomyśleć o produktach, które pomogą nam to wszystko przetrwać bez uszczerbku na zdrowiu (m.in. naszej skórze). Ja nie mam ich dużo, nie potrzebuję gromadzić 10 różnych filtrów - w zupełności wystarczają mi te, które niżej wam pokażę.


Jeśli chodzi o wyjazdy wakacyjne np. nad morze - to w moim przypadku biorę zazwyczaj dwa filtry do opalania, jeden jest z zeszłego roku - wodoodporna emulsja do opalania Eveline 20SPF, a drugi to nowość z tego roku, czyli odżywczy balsam do opalania Lirene 30SPF. Na pierwszy kontakt ze słońcem wybieram tradycyjnie wyższy filtr, a później przechodzę do niższego. Nigdy nie zaopatrzyłam się w 50SPF gdyż uważam, że ochrona jaką dotąd wybierałam jest wystarczająca i przy niej nie naraziłam się na poparzenia słoneczne (przy regularnym stosowaniu).


Przy mniejszych kontaktach ze słońcem, gdy wiem, że na powietrzu będę przebywać krótko i będę się przemieszczać wybieram najczęściej niski filtr, jak np. wodoodporny balsam do opalania Soraya 10SPF. Jest to niska ochrona, ale wydaje mi się w zupełności wystarczająca przy tym taki balsam stosuję jak zwykły dzienniak do nawilżenia ciała.


Jak już wspominałam w tym roku pojawiły się u mnie takie cuda/nowości czyli - starter opalania przyspieszacz, balsam utrwalający Soraya oraz rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę Soraya. Pierwszy może okazać się dobry np. przy opalaniu nóg, które w moim przypadku opalają się najwolniej i zawsze co roku mam problem, gdy np ręce są już brzoskwiniowe a nogi nadal blade:) Natomiast balsam rozświetlający to świetny pomysł po kąpielach słonecznych, gdy możemy naszej skórze nadać fajny blask a przy tym ją odżywić.


Nie mogło też zabraknąć produktu do twarzy, a jest nim krem BB Maybelline  SPF30 w kolorze light. Ten produkt jest ze mną kolejny sezon i jestem z niego bardzo zadowolona. Wybieram go na wszelkie wyjazdy, gdy wiem, że będę korzystać dłużej ze słońca. Jest to produkt lekki, ładnie wyrównuje koloryt skóry a przy tym dobrze ją chroni. 


Po opalaniu pora na nawilżające mleczko utrwalające opaleniznę Ziaja SopotSun. Produkt, który znam już dość długo i lubię do niego wracać. Lubię go przede wszystkim za to, że działa trochę jak balsam brązujący tylko w delikatniejszej wersji. Nasza opalenizna po jego aplikacji wygląda ładniej a nawilżenie też jest niczego sobie!


Przed i po kąpieli słonecznej lubię mieć pod ręką wodę termalną Avene. Spryskuję nią twarz i dekolt i od razu czuję się lepiej, myślę że to taki niezbędnik, który wiele z was zna. Wiele firm ma w swojej ofercie właśnie takie wody termalne, ja kolejny rok jestem fanką tego z Avene i jak na razie mi odpowiada.


Gdy jednak słońce postanowi nam zrobić psikusa - nieodłącznym kompanem staje się spray chłodzący z panthenolem, który oferuje większość aptek i turystycznych sklepów/sieciówek. Ja staram się go zawsze zabierać na wakacje na wypadek niespodzianek (czasem zdarza mi się nierówno zabezpieczyć skórę przed słońcem i problem gotowy). W tym wypadku firma nie stanowi większej różnicy - liczy się miły chłód, ukojenie ... :)


To byłyby wszystkie produkty, z których korzystam latem - a jaką ochronę wy wybieracie, jakie lubicie produkty do i po opalaniu?

Pozdrawiam! :)

7 komentarzy:

  1. Ja zwykle sięgam po olejek do i po opalaniu z Avon :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten BB z Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś lubiłam się opalać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zawsze stosuję niskie ochrony, tak do spf 15 max, więcej mi nie potrzeba ;p a jakiś przyspieszacz opalania też by mi się przydał do nóg, bo moje również zawsze blade haha :)
    BB z Maybelline również lubię, dobrze chroni i sprawdza się nawet podczas mega upałów :)
    A co do produktów chłodzących po opalaniu, to ja lubię wtedy użyć serum antycellulitowego z Eveline, bo one chłodzą nieźle, co z tego, że przeznaczone niby na cellulit, jak spokojnie można całe ciało wysmarować. :) A jak jeszcze się go włoży wcześniej do lodówki i potem takim wysmaruje to mega ukojenie bo zbyt długim opalaniu, polecam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym serum z Eveline - super patent, jak będę na zakupach w Rossmannie to chyba zakupię, dzięki! :)

      Usuń
  5. Ja nie cierpię leżeć na słońcu i się opalać. Szczerze mówiąc unikam opalania.
    Za to chętnie latem sięgam po różne balsamy brązujące lub robię sobie opalanie natryskowe

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...