piątek, 23 października 2015

Zakupy kosmetyczne w Rossmannie - październik 2015

Cześć! Mamy już drugą połowę października, a Ja mam wrażenie, jakby dopiero kończył się wrzesień. Czas biegnie niesamowicie szybko! Ostatnio nawet bardzo rzadko odwiedzam galerie handlowe, do sklepów on-line również zaglądam od czasu do czasu. Mimo to kilka dni temu musiałam odwiedzić Rossmann w celu uzupełnienia kilku rzeczy, co na chwilę poprawiło mi nawet humor:)


Ostatnio staram się ograniczyć kolorówkę podczas swoich zakupów - mam swoje ulubione produkty, które staram się sukcesywnie zużywać, natomiast spisuję sobie oddzielnie w notesie takie rzeczy, które chciałabym mieć i na pewno będę tą listę realizować. Oczywiście pokusy pokusami, na pewno mnie nie ominą :)


Zarówno zmywacz do paznokci Isana, jak i odżywczy krem do rąk Evree gościli na moim blogu wiele razy. Niestety na razie nie potrafię się nimi znudzić. Obydwa produkty spisują się u mnie bardzo dobrze i nie mogę na nic narzekać. Do tego obecnie zmywacz do paznokci możemy kupić w Rossmannie na promocji:)



Czas na 3 produkty "łazienkowe". Pierwszy z nich - szampon do włosów osłabionych i zniszczonych Green Pharmacy jest mi dobrze znany i bardzo lubię do niego wracać - dobrze oczyszcza moje włosy, jedyny minus - bez odżywki często je później rozczesać:) Kolejny to żel pod prysznic z Alterry Pomarańcza Bio & Wanilia Bio. Bardzo lubię takie słodkie zapachy przełamane jakąś nutą owocową:) W domu doczytałam, że jest to produkt odpowiedni dla wegan (nie jestem weganką, jednak to może być dość istotna informacja).  Kupiłam również odżywkę do włosów Garnier Fructis do włosów osłabionych. Bardzo lubię odżywki tej marki, jak dotąd do żadnej się nie zraziłam. Odżywka posiada aktywny koncentrat z owoców, nie posiada parabenów a do tego bardzo przyjemnie pachnie:)


Dwie rzeczy z kolorówki. Pierwszą z nich jest moją typową zachcianką, czyli hypoalergiczny rozświetlacz do twarzy i ciała Bell 01. Wypatrzyłam go nie dawno na YT, a w Rossmannie po prostu po krótkim namyśle wrzuciłam do koszyka. Z tego co zauważyłam od razu to to, że jest bardzo drobno zmielony i dobrze napigmentowany. Obok rozświetlacza znalazł się mój jeden z ulubionych tuszy do rzęs - Eveline Cosmetics Extension Volume (czarny). To moje trzecie opakowanie i jak na razie nie mogę się z nim rozstać, moje rzęsy bardzo go polubiły (portfel też - cena: 13,49zł).


Podczas zakupów zdecydowałam się również na plastry do depilacji twarzy Joanna Sensual z wyciągiem z aloesu. Te plastry wykorzystuję dość rzadko, jeśli ogólnie jakieś kupuję to właśnie te przeznaczone do twarzy - są delikatniejsze (ogólnie nie mam problemów z owłosieniem na twarzy, czasem stosuję je na inne partie ciała). Drugi produkt to najzwyczajniejsze szare mydło Barwy do mycia pędzli czy Beauty Blendera - jest tanie, spisuje się świetnie!


Na koniec znalazł się dwufazowy płyn do demakijażu oczu Nivea. Niedlugo skończę mój dwufazowiec z Bourjois, ale bardzo chciałam spróbować czegoś innego, by mieć porównanie - dlatego też padło na produkt Nivea. Mam nadzieję, że nie podrażni moich oczu, nie zostawi bardzo tłustej plamy - czego obawiam się najbardziej. Zawiera ekstrakt z bławatka.


To byłyby wszystkie produkty - co o nich sądzicie? Znacie je? Chętnie poczytam wasze opinie:)

Pozdrawiam!

wtorek, 13 października 2015

Regeneracja skóry i paznokci czyli Arkada's Serum TC16

Cześć:) Dziś przychodzę do was z dość nietypowym dla mnie produktem, z którym wiąże się krótka historia. Podejrzewam, że nigdy bym na niego nie trafiła, gdyby nie problem z wrastającym paznokciem u nogi, który pojawił się u mnie na początku września. Pierwszy raz w życiu doświadczyłam tak dużego dyskomfortu związanego ze stopami na własne życzenie - podczas wakacji źle przycięłam po prostu paznokieć :) Konsekwencją tego były dwie wizyty u pani podolog - a przy tym mało przyjemne zabiegi. Podczas pierwszej z wizyt zostało zaaplikowane mi serum na dokuczliwy paznokieć a przy okazji dowiedziałam się do czego ono służy, jakie ma właściwości i ile kosztuje. Z bólem serca (w sumie głównie z bólem palca) postanowiłam sięgnąć po ten dość dziwny dla mnie specyfik, który staram się do teraz używać regularnie!


Jak działa serum?
*regeneruje płytkę paznokciową
* zapobiega rozwojowi grzybicy
* pielęgnuje skórę trądzikową
* łagodzi podrażnienia po depilacji
* regeneruje i ujędrnia skórę twarzy.

Składniki:
Aqua, Collagen, Glycerin, Polysorbate-20, Melaleuca Alternifolia Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Limonene.

Cena :
ok. 75zł (za 11ml)


Tak jak wspomniałam, produkt zakupiłam głównie do regeneracji paznokci, głównie tego jednego nieszczęśnika. Jak dotąd produktu nie używałam na twarz ani na żadne inne partie ciała. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się żadnych dużych zmian - w końcu paznokieć to paznokieć. Pani doktor jednak powiedziała, że powinnam zobaczyć po niedługim czasie, iż moja trwarda wówczas płytka stanie się bardziej "elastyczna", skłonna do współpracy a sam paznokieć powinien po prostu stać się zdrowszy. Dziś, po ok. miesiącu stosowania muszę przyznać, że te zapewnienia znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości:)


Muszę przyznać, że mimo dość wysokiej ceny, jaką musiałam zapłacić za ten produkt jestem z niego zadowolona. Pomógł mi uporać się z problemem, mam nadzieję, że więcej tego bólu nie będę musiała przechodzić:) Jedyny minus, jaki możemy zauważyć przy stosowaniu tego produktu to lekka zmiana koloru paznokcia na żółty - ma to chyba związek z olejkiem z drzewa herbacianego, który znajduje się w serum. Nie jest to jednak efekt długotrwały.


A wy znacie ten produkt? Może przechodziłyście podobne historie do moich ?:) 


Pozdrawiam!

środa, 7 października 2015

Jesienny róż na ustach od Essence

Cześć! Jesień zawitała do nas w pełni, dziś na pewno nie obejdzie się bez ciepłego szala, kurtki a nawet rękawiczki by się przydały! Dzięki takiej aurze za oknem ostatnio polubiłam się z jedną z pomadek Essence z serii Nude.


Numer tej pomadki to 03 Come Naturally. Muszę przyznać, że dłuższą chwilę zastanawiałam się nad tym kolorem - nie jest to klasyczny róż, ma w sobie takie ciemniejsze akcenty, jakbylekko szare. Ciężko opisać ten kolor, jednak bardzo mi się podoba, nie jest on zbyt jasny, świetnie pasuje do makijażu dziennego  (właśnie o tej porze roku :)).


 Ten kolor zupełnie zmienia swoje oblicze w zależności od światła - te zdjęcia robione w słoneczny dzień pokazują pomadkę w bardziej różowych tonach. Pomadka sama w sobie jest dość kremowa - przyjemnie się ją aplikuje na usta, nie powoduje ich wysuszenia. Nie wiem jak z podkreślaniem suchych skórek - przetestuję ją na pewno w zimowym sezonie, gdy i moja mała zmora pojawi się na ustach.


Pomadka kosztuje ok. 10 zł w drogeriach Hebe czy Natura - występuje w 4 odcieniach - Ja skusiłam się tylko na ten jeden i jestem z niego zadowolona. Pomadka na moich ustach wytrzymuje ok. 3 godzin w dobrym stanie. 


Co sądzicie o pomadkach Essence? Może polecacie inne kolory? Ja jak dotąd nigdy nie trafiłam na bubel tej marki, jeśli chodzi o pomadki:) 

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...