niedziela, 27 grudnia 2015

Ulubieńcy 2015 cz.1

Cześć! Witajcie po świętach - ten czas upłynął tak szybko, ale cóż - za chwilkę nastąpi szał sylwestrowo-karnawałowy :) Dziś ze względu na to, że obecny 2015 rok dobiega końca, przychodzę do was z moimi ulubieńcami ostatnich 12 miesięcy. Część 1 obejmuje produkty pielęgnacyjne plus jeden zapach.


Ok, może przesadziłam z okresem 12 miesięcy, bo niektóre z nich są ze mną o wiele krócej :) Niemniej jednak chciałabym się z wami podzielić, co uważam za odkrycia tego roku. Muszę przyznać, że wybór nie był jednoznaczny, a gdy uzbierałam tą "piątkę" sama byłam nią zdziwiona - zaraz bliżej wam ją przedstawię.


Ulubionych maseczek mam kilka. Zarówno te drogeryjne jak i bardziej naturalne. Jak wiecie, ostatnio zaczęłam testować maseczki z Rival de Loop i jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona. Czasem sięgam po maseczki Dermiki czy peelingi enzymatyczne, przy których bardzo często uzyskuję efekty maseczkopodobne. Jednak dziś postanowiłam być wierna maseczkom Ziaji - są to produkty tanie, łatwo dostępne i świetnie spełniające swoją rolę. Jest kilka wersji, moją ulubioną chyba nadal jest "zielona" jednak zarówno jak tą wyżej - lubię je wszystkie.


Pomadki do ust od zawsze były ważną kwestią w mojej pielęgnacji. Usta mam stosunkowo suche, lubiące pierzchnąć na zimnie. Nie zadowolą się "byle czym", co niejednokrotnie mi udowadniały. Jednak ten produkt polubiły od razu i są mu wierne cały czas. Mowa o odżywczej pomadce z peelingiem z Sylveco - pisałam na jej temat recenzję w maju TU . Nawet dziś postanowiłam jej użyć, gdyż suche powietrze od kaloryferów jest okrutne, ale mój mały pomocnik zawsze jest obok:)


W tym roku ciężko było mi uchwycić idealny krem dla mojej cery, zarówno na dzień jak i na noc, Cały czas poszukuję czegoś nowego. Ciężko jest głównie z kremami na noc, jednak w tym wypadku odkryłam takie o to maleństwo, który wzbogaca moją nocną kurację średnio 1-2 razy w tygodniu. Mowa tu o kwasie hialuronowym. Nie spodziewałam się, że różnica "z/bez" może być tak znacząca. Polecam osobom, które zmagają się zarówno z przesuszoną, jak i odwodnioną skórą, ale też tym, których twarz wymaga takiego "super pstryczka" na pobudzenie:)


Seria Ziaji "Liście Manuka" miała swoje złote 5 minut, teraz już rzadko można o niej usłyszeć. Ja z tej serii wyciągnęłam jeden produkt, który stosuję codziennie rano - jest to tonik zwężający pory na dzień/na noc do skóry normalnej, tłustej i mieszanej. Opis na toniku to taki "misz masz", a jeśli coś jest do wszystkiego, to jest.... :) No ok, może nie w tym przypadku. Tonik stosuję po każdym porannym myciu twarzy jako taką mgiełkę odświeżającą już bardzoo długo. Lubię ten lekki efekt, kojarzy mi się z wodą termalną, ale już tak się przyzwyczaiłam do tego produktu, że na razie nie zastąpię go na żaden inny. Duży plus za fajną pompkę!


Na koniec zapach, który jest ze mną od dość krótkiego czasu, ale...jest tak piękny, tak uroczy i taki totalnie mój, że każdego dnia jestem szczęśliwa, gdy mogę go użyć - czyli Jimmy Choo Illicit. Jego recenzja również pojawiła  się na moim blogu TU. Myślę, że znalezienie zapachu idealnego jest bardzo trudne, jednak ten jest temu bardzo bliski. Mam nadzieję, że mi się nie znudzi, bo na razie jestem nim totalnie oczarowana.

To wszyscy moi ulubieńcy 2015 roku, niedługo pokażę Wam również kolorówkę:)
Co sądzicie o tych produktach? Jakie są wasze ulubione kosmetyki mijającego roku?

Pozdrawiam!

17 komentarzy:

  1. Liscie manuka mnie akurat nie kręcą bo mam sucha cerę, ale o kwasie hialuronowym słyszałam same dobre rzeczy. :) Ciekawe zestawienie :) U mnie na razie wyodrębniłam ulubieńców ''włosowych'' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pomadkę z Sylveco, ale czeka w kolejce na użycie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie zostanie ulubieńcem 2016 roku :))

      Usuń
  3. Nie miałam twoich ulubieńców ale z chęcią wypróbuję maseczki Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam nic z Twoich ulubieńców i właściwie mam jedynie ochotę na tę pomadkę Sylveco:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię ten tonik...ale czy rzeczywiście zwęża pory to nie wiem.
    Maseczki z Ziaji również często używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam mieszanie odczucia, czy ten tonik spełnia tą rolę.
      Mimo to bardzo lubię odświeżać nim twarz rano :)

      Usuń
  6. Uwielbiam całą serię liście Manuka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię serię liści manuka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O ten zapaszek mnie zaciekawił.
    Ps. Zostaję u ciebie i może wpadniesz do mnie przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam dokładnie tą maskę z Ziaji, bardzo dobrze oczyszcza moją cerę i nie mam po niej podrażnień, co jest dosyć rzadkie :) No i tonik także był moim ulubieńcem w tym roku, pozostałych produktów nie znam, może kiedyś poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - też miewam problemy z podrażnieniami skóry przy różnych maseczkach, a tu ono nie występuje :)

      Usuń
  10. U mnie bardzo dobrze sprawdza się tonik w spray'u liście zielonej oliwki! Pomadkę z peelingiem Sylveco kupiłam niedawno i jestem zachwycona od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zainteresować się tą oliwkowa serią Ziaji :) Z pomadką miałam to samo - zauroczenie od pierwszego użycia :)

      Usuń
  11. Thank you for the very nice and interesting information, may be useful

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...