czwartek, 21 stycznia 2016

Projekt denko : grudzień 2015 / styczeń 2016

Cześć! Styczeń okazał się dla mnei dość ciężkim miesiącem : dużo pracy, dużo zawirowań, studia itd itp. No tak, musiałam jakoś wytłumaczyć tą nieobecność - chyba z wiekiem moja doba się kurczy :) Ale do rzeczy! Dziś nadszedł ten dzień, gdy puste opakowania po kosmetykach jeszcze raz ujrzą światło dzienne, mowa oczywiście o projekcie denko :)


Jak zwykle dominuje pielęgnacja - kolorówki zużywam stosunkowo mało, jednak w następnych miesiącach na pewno będzie lepiej :)


Żel pod prysznic Avon Senses Indian rituals pachniał przyjemnie, fajny głównie na jesień oraz zimę, jednak nie stał się moim ulubieńcem - typowy średniak za całkiem rozsądną cenę. Emulsja do ciała marki Emolium to produkt, który warto mieć pod ręką : dobrze nawilża nasze ciało, jest praktycznie bezzapachowy, nie zostawia tłustego filmu na skórze i chroni przed podrażnieniami. Na koniec tej trójki znalazł się olejek do ciała Evree z olejkiem arganowym - mimo, że nie przepadam za takimi olejkami ten był całkiem fajny, dobrze natłuszczał moją skórę i  jej nie "obciążał", zapach jednak nie do końca mi odpowiadał, tak więc produkt ok, ale bez efektu "wow" :)


Dwa produkty do włosów, które używam od dłuższego czasu namiętnie i często do nich wracam :) Mowa tu o odżywce do włosów Garnier Fructis Grow Strong - dobrze ujarzmiała moje włosy, wygładzała oraz pielęgnowała, rozczesywanie po myciu również było o wiele przyjemniejsze, będę do niej wracać. Szampon firmy Green Pharmacy do włosów osłabionych i zniszczonych z rumiankiem lekarskim też bardzo fajnie się u mnie sprawdza, włosy są po nim dobrze oczyszczone i lekkie - może zapach nie jest zniewalający, ale lubię przede wszystkim za działanie i rozsądną cenę.


Szare mydło jest ze mną dzięki wam od pewnego czasu i tak - poszła już kolejna kostka, fajny niezbędnik, m.in. do mycia pędzli :) Płyn micelarny z Sephory nie miał okazji bliżej się zaprezentować na moim blogu, a nawet muszę przyznać, że się polubiliśmy. Nie podrażniał ani mojej skóry, ani oczy, dobrze zmywał resztki makijażu, jednak myślę, że w tej cenie (a nawet niższej) mogę znaleźć lepszy micel, jak np, z Sylveco czy Bourjois. Na koniec żel do mycia twarzy LRP Lipikar Surgras - był ok, jednak moim ulubionym czyścicielem zostaje z LRP jednak Effaclar, który radzi sobie trochę lepiej :)

 
Mgiełka zapachowa B&BW Sweet Pea to jeden z moich ulubionych zapachów i niestety się skończył - może bardziej pasuje na wiosenno-letnie klimaty, jest bardziej słodki i lekki, mimo to uwielbiam non stop! Obok znalazł się zmywacz do paznokci Isana z olejkiem pielęgnacyjnym, który zna większość z was a Ja używam od wielu lat i na razie nie planuję zmienić:)


Scholl Fresh Step Dezodorant mam pod ręką też już baaardzo długo,
spisuje się w różnych sytuacjach a do tego jest wydajny,
zazwyczaj kupuję go na promocji w Rossmannie. 


Kolejne dwa moje hity :) Krem do rąk Evree do bardzo suchej i wrażliwej skóry zużywam w dużych ilościach, szczególnie zimą. Szybko się wchłania, dobrze rozprowadza na dłoniach a do tego bardzo delikatnie i przyjemnie pachnie. Kulka Vichy jest ze mną i będzie, chyba dopóki jej nie wycofają :) Zbiera dobre recenzje a Ja pod nimi się podpisuję - najlepszy antyperspirant ever!


Na koniec skromna kolorówka :) Pomadki Nivea: jedna z serii Vitamin Shake, która była bardzo przeciętna i Fruty Shine, którą bardzo lubię i nadaje moim ustom malinowy kolor (zawsze mam ją w torebce). Revlon CS w kolorze 150 Buff do cery tłustej i mieszanej to podkład, któremu również jestem wierna od wielu lat. Jest to podkład ciężki, dobrze kryjący i idealny dla bladziochów. Ja obecnie mieszam go np. z Bourjois HM czy kremem  CC z Bell. Na koniec mój ulubiony tusz do rzęs z niższej półki cenowej Eveline Cosmetics w kolorze czarnym - bardzo fajny do dziennych makijaży, z resztą.. tyle już o nim pisałam :))


I to byłoby na tyle - dajcie koniecznie znać w komentarzach, jakie kosmetyki znacie z tych wymienionych i co o nich sądzicie :) 

Pozdrawiam!

8 komentarzy:

  1. Zaintrygowałaś mnie kilkoma kosmetykami. Muszę w końcu spróbować ten krem do rąk z Evree. Wiele osób go chwali, więc musi coś w tym być :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również jestem wierna zmywaczowi z Isany, dla mnie ideał. Mgiełek z B&BW nigdy nie wąchałam, będę chyba musiała w końcu to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam podkład Revlon Colorstay, muszę wypróbować słynną kulkę Vichy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety i moja doba się kurczy... Co mnie niesamowicie wkurza, bo tyle rzeczy chciałabym zrobić ;)
    Właśnie po dłuższej przerwie powracam do Revlona Colorstay. Niestety nie pamiętam, która wersja mi pasowała, także czas na testy :) A kulka Vichy jest the best!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyzwyczaiłam się do tej "nowej" i się sprawdza cały czas :)

      Usuń
  5. z Twoich zdenkowanych produktów znam jedynie kulkę Vichy [bardzo lubię!] oraz pomadki Nivea [swego czasu kupowałam je namiętnie, ale teraz eksperymentuje z innymi firmami]

    OdpowiedzUsuń
  6. O widzę mój ulubiony podkład z Revlonu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...