poniedziałek, 5 grudnia 2016

Ulubiony duet do włosów blond - szampon & odżywka John Frieda

Utrzymanie fajnego i satysfakcjonującego nas blondu po koloryzacji jest dosyć trudne. Przez kilka ostatnich lat razem z moją fryzjerką bawiłyśmy się w różne odcienie na mojej głowie, jednak po miesiącu kończyło się to zawsze żółtymi tonami na moich włosach. Muszę przyznać, że zaczęło mnie to powoli irytować ale... w sieci możemy znaleźć receptę na wszystko :) I tak zaczęłam moją przygodę z produktami dedykowanymi do włosów blond, których wcześniej nie używałam, a wręcz nie zwracałam na nie zupełnie uwagi :)


Na obydwa produkty skusiłam się podczas fajnej promocji w Rossmannie, 
gdzie mogłam je zakupić za poniżej 20 zł każdy. Cena standardowa tych produktów to 34,99 zł.
Zarówno odżywka jak i szampon mają taką samą pojemność, czyli 250 ml.


Mimo, że szampon Sheer Blonde Hi-impact wylądował w moim koszyku w drugiej kolejności to postanowiłam zacząć od niego :) Samo opakowanie produktu jest ładne, trochę nowoczesne ale też klasyczne, nie mamy tutaj żadnych dodatkowych bajerów - po prostu duża tuba :) Po otwarciu czuć przyjemny zapach, który ciężko do czegoś porównać, ale na pewno nie jest duszący i zbyt naperfumowany. 


Szampon pieni się dobrze, lubię przy jego użyciu trochę pomasować skórę głowy :). Po spłukaniu letnią wodą mam wrażenie, jakby włosy były gładsze w dotyku - ale oczywiście po chwili ląduje na nich odżywka, więc ten efekt zostaje jeszcze bardziej pogłębiony :) Sam szampon nie obciąża włosów, jednak nie stosuję go też codziennie (co drugie lub co trzecie mycie), pozostawia je przyjemne w dotyku i gładkie. 


Żeby spotęgować efekt, czyli pozbyć się niechcianego żółtego odcienia z moich włosów, zaraz po szamponie ląduje na nich odżywka Sheer Blonde Colour Renew. Odżywkę nakładam prawie (!) od nasady aż po same końce i zostawiam ją na kilka minut na włosach, a następnie spłukuję letnią wodą. Odżywka ma trochę podobny zapach do szamponu, lecz wydaje mi się on bardziej pudrowy i taki "fryzjerski" :) 


Po takim duo, które serwuję moim włosom 1 bądź 2 razy w tygodniu - widzę różnicę. Kolor jest rzeczywiście bardziej stonowany, żółte odcienie praktycznie znikają. Mam wrażenie, że przy włosach przetłuszczających ten duet mógłby się nie do końca sprawdzić, bo może być zbyt ciężki. Ja mimo że mam włosy normalne, to widzę, że są one odrobinę cięższe niż zazwyczaj i szybciej "siadają". Jednak ten efekt mnie zupełnie nie martwi, stosuję  przy stylizacji puder dodający objętości włosom cienkim i jest ok. Warto również wspomnieć o wydajności, która jest na dobrym poziomie. Nie potrzebujemy zbyt dużej ilości kosmetyku, aby pokryć nim całe włosy i dobrze rozprowadzić.
A efekt wygładzenia? Moim zdaniem wart swojej ceny :)


Podsumowując - polecam wam skompletować sobie zestaw John Frieda, jeśli macie farbowane blond włosy i problem z żółtym odcieniem. Warto także poczekać na promocję, np. w Rossmannie - wtedy portfel na pewno będzie wam wdzięczny a i włosy zadowolone :).

Jakie polecacie kosmetyki do włosów farbowanych, jakie są wasze ulubione?
Czy znacie markę John Frieda? Co sądzicie o tych kosmetykach?


pozdrawiam! :)

4 komentarze:

  1. Miałam ten zestaw w żółtych opakowaniach do włosów blond i był bardzo fajny. Jednak potem kupiłam analogiczny zestaw z Isany i sprawdził się na moich włosach bardzo podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto szukać tańszych odpowiedników :) Jak skończę ten zestaw to przyjrzę się bliżej tym z Isany :)

      Usuń
  2. Lubię ich odżywkę do włosów ciemnych Brilliant Brunette :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam zestaw do wlosow czerwonych - super sprawa ☺

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...