czwartek, 26 stycznia 2017

4, 5-letnie pędzle - jak się sprawdzają? Czy dalej ich używam?

Po krótkiej przerwie zapraszam Was na dość nietypowy post, w którym pokażę kilka moich pędzli, które mam już dobre kilka lat. Pędzle, które wówczas uważałam za te dobrej jakości i sukcesywnie dokupowałam w miarę możliwości. Czuję tutaj nutkę sentymentu, bo właśnie przypomina mi się sam moment ich zakupu w niektórych przypadkach :)


Najwięcej pędzli w tym zestawieniu jest z Inglota, bo wówczas uważałam, że ich pędzle gwarantują dobrą jakość i trwałość :) Jest też jeden reprezentant Hakuro oraz jeden Ecotools. Na zdjęciach pędzle są po myciu i wysuszeniu, choć w niektórych przypadkach widać jeszcze mokre końcówki :)


Ze względu na ich ilość, postanowiłam zebrać je w dwie mniejsze grupy. 
Od lewej - Inglot 22T - języczkowy do korektora. Korzystałam i korzystam z niego rzadko, dziś bym go nie kupiła, bo wolę aplikację korektorów Beautyblenderem lub palcami. Od chwili zakupu nie stracił swojego kształtu, koloru, ani dużej liczby włosia.
Kolejny - Inglot 7FS - trochę zapomniany, skośny pędzel do makijażu oka. Na początku używałam go częściej niż obecnie, jednak również cały czas zachowuje pierwotną formę, kolor a włosie mocno się trzyma.
Następny pędzel to Ecotools, który nie ma swojego numerka (nie mogę go też obecnie znaleźć na stronie Rossmanna, w którym go kupiłam). Używałam i używam przy każdym makijażu, nakładam nim zazwyczaj jasne cienie bazowe. Kolor włosia delikatnie poszarzał, jednak nadal jest w dobrej kondycji i mimo upływu lat spełnia swoje zadanie bez zarzutu.
Ostatni w tej grupie to Inglot 6SS, którego używam w załamaniu powieki, do rozcierania cieni. Z tego co zauważyłam to delikatnie zmienił kształt, bardziej się "otworzył" i teraz jest takim mini puchaczem. Na zdjęciu niestety jeszcze widać wilgotne włoski, przez co daje inny efekt na zdjęciu. 


Do drugiej grupy zaliczyłam trochę większe pędzle, do wykonania makijażu całej twarzy.
Pierwszym z nich jest Inglot 1SS/S, czyli pędzel do pudru z włosia syntetycznego. Używam go zarówno do pudru prasowanego jak i sypkiego. Jest ze mną codziennie, również w podróży, przez co włosie trochę poszarzało a sam pędzel zrobił się objętościowo większy, mniej "zbity".
Kolejny Hakuro H50S to flat top do podkładów, który więcej zbiera kurzu niż jest w użytkowaniu. Bawię się nim przy nowych podkładach, gdzie próbuję, przy jakiej technice aplikacji podkład wygląda najlepiej (btw. zazwyczaj jest to Beatyblender :) ). Ogólnie tutaj muszę przyznać, że nie jestem zwolenniczką aplikowania podkładu za pomocą pędzla. I może dzięki rzadkiemu użytkowaniu pędzel wygląda praktycznie jak nowy, gdyby nie drobne zarysowania na skuwce :)
Ostatnim pędzlem jest Inglot 3P, czyli mój pomocnik przy modelowaniu twarzy za pomocą bronzera. Używam go regularnie, a jego włosie z kuca nadal wygląda dobrze i jest trwałe. 


Na zdjęciu wyżej chciałam ująć to, jaktrzymają się nóżki pędzli. Widać drobne zarysowania, a także zmianę w kolorze, są bardziej poszarzałe i matowe. Jednak jak dotąd nie spotkałam się, aby coś się ruszało bądź wypadało, pędzle są porządnie wykonane i stabilne :)


Przy wszystkich wspomnianych pędzlach  temat jakości włosia jest kluczowy. Mimo, że niektóre z nich zmieniły delikatnie kształt, czy też kolor nie wpływa na to, jak się nimi pracuje. Włosie wypada wyjątkowo rzadko, są to pojedyncze włoski, które nie wpływają na jakość pędzla czy dyskomfort przy wykonywaniu makijażu. Mimo, że moja gama pędzli jest większa, to cały czas korzystam z tych "starszaków" których lata świetności jeszcze nie minęły :)


Na pewno właściwa pielęgnacja oraz przechowywanie ma wpływ na jakość naszych pędzli. Ja staram się o nie dbać, ale również bez przesady :) Cieszę się, że pędzle, które nabyłam na początku mojej działalności blogerskiej nadal są ze mną i mają się świetnie :)

A Wy jakie macie najstarsze pędzle?
Jakie są Waszymi ulubionymi?

pozdrawiam :)

5 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam pędzli z Inglota:) W sumie Ecotools i Haruko także... ostatnio używam pędzli z YR i są całkiem fajne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz najbardziej lubię pędzle Zoevy :)

      Usuń
  2. MOJE potrzebują już totalne wymiany ... czekają na pare gorszy nadwyżki w portfelu :)
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje najstarsze pędzle są z Hakuro i mam je po dziś dzień :) trzymają się całkiem nieźle pomimo 3-4 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hakuro do podkladu niby super ekstra, ale w wielu strasznie smuzy, chyba ze tylko ja tak mam.

    Dodaje od obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...