wtorek, 3 stycznia 2017

Ulubieńcy 2016 - makijaż

Witajcie w Nowym Roku! Czas na podsumowanie, które muszę przyznać, że bardzo lubię :) Często czytając o ulubieńcach minionego roku, zarówno tych makijażowych jak i pielęgnacyjnych można znaleźć fajne perełki, które również i nam posłużą :) Mam nadzieję, że moje krótkie zestawienie przypadnie Wam do gustu!


Wybrałam pięć produktów, które w minionym roku używałam najczęściej i które bardzo lubię 
i z którymi będę kontynuować makijażową przygodę również w 2017 roku :)


Volumix Fiberlast mascara Eveline Cosmetics to tusz, który latem poleciła mi koleżanka z pracy i jestem Jej za to bardzo wdzięczna :) Są dwie dostępne wersje : złota i srebrna, Ja używam tej srebrnej (złotej nie znam). Producent obiecuje nam o 50% dłuższe rzęsy oraz długotrwałe podkręcenie rzęs z czym po kilku miesiącach testowania mogę się zgodzić :) 
Opakowanie, oprócz 11 ml tuszu zawiera bardzo fajną, silikonową szczoteczkę, która dobrze rozdziela rzęsy. Sam tusz ma bardzo głęboki i czarny kolor. Nie osypuje się, nie odbija na górnej powiece za co ma u mnie duży plus, bo nie raz przez to przechodziłam :) Maskarę możecie znaleźć w Rossmannie za kilkanaście złotych, często też na jakiejś promocji, więc polecam wypróbować :)


Konturówka do brwi w żelu Inglot zwana "pomadą" to produkt, która gościła i gości na moich brwiach przy większości makijaży. Mój numer - 12 - to zgaszony, szaro-brązowy odcień, który dopasowała mi Pani z Inglota. Niestety nie wygląda tutaj na zdjęciach estetycznie ale tylko dla tego, że jest cały czas w użyciu 
i śmiga ze mną wszędzie :) 
Ten produkt zbiera bardzo dobre opinie i zupełnie się temu nie dziwię. Pomada ładnie podkreśla kolor brwi, wypełnia je i nadaje pożądany kształt (na miarę swoich możliwości :)). Jej konsystencja pozwala na łatwą współpracę, a sam produkt jest bardzo wydajny i jeszcze wiele czasu mi zajmie zdenkowanie go! 


Kolejny hicior ubiegłego roku, którego i u mnie nie mogło zabraknąć. Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer to produkt, który przebił mój ukochany korektor Collection Lasting Perfection! 5 ml produktu zamkniętego w klasycznym, plastikowym opakowaniu to coś, czego nie może zabraknąć przy wykonywaniu mojego makijażu. Numer 010 idealnie sprawdzi się u bladziochów, ładnie rozświetli skórę (zarówno tą wokół oczu jak i na reszcie twarzy), zakryje cienie pod oczami ale też niedoskonałości skóry. Trwałość tego korektora to również jego mocna strona, także śmiało możemy go wykorzystać do makijaży wieczorowych!


Tak na prawdę mam kilka ulubionych róży, które używam na zmianę ale postanowiłam wyróżnić ten jeden i padło na DownBoy theBalm. Jest to bardzo ładny różowy odcień z domieszką wrzosu, co daje nieco chłodniejszy efekt. Nie posiada też drobinek, jest całkowicie matowy, a jego efekt możemy budować, Opakowanie - jak to w przypadku marki theBalm - jest przeurocze, z lusterkiem i łatwo się otwiera/zamyka. Jego cena waha się między 50 a 60 zł, ale należy zauważyć, że mamy tu aż 9,9g produktu, który posłuży nam na długo i jeszcze dłużej, także nie wiem, kiedy go zużyję :)


Idealnym uzupełniem, a raczej scaleniem makijażu jest utrwalacz w postaci lekkiej mgiełki marki Inglot. To już moje kolejne opakowanie (tym razem wybrałam wersję większą, 150 ml) i jestem z niego bardzo zadowolona. Atomizer dozuje idealną ilość produktu, nie "zalewa" nam twarzy w postaci wielkich kropel, które mogłyby naruszyć makijaż (aczkolwiek słyszałam, że to kwestia sporna). Nie pozostawia na twarzy żadnej powłoczki, a makijaż wydaje się bardziej "świeży" :) Jak dotąd utrwalacz nigdy nie zapchal mojej skóry ani jej nie podrażnił. Szybko również wysycha na twarzy. Według mnie dobrze spełnia swoją rolę, czyli przedłuża trwałość naszego makijażu.


Szczerze mówiąc mogłabym dorzucić jeszcze kilka perełek do tego zestawienia, jednak ta piątka 
zasługuje na uznanie a o reszcie napiszę pewnie w osobnych postach, już niebawem :)


Co sądzicie o tych kosmetykach?
Jakie są wasze ulubione kosmetyki kolorowe?
Co najchętniej używałyście w minionym, 2016 roku?

pozdrawiam :)

14 komentarzy:

  1. Żadnego z tych kosmetyków nie używałam ale na konturówkę do brwi Inglota chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Catrice Liquid Camouflage- trafił na moja liste ''do kupienia'' i jak skończę to co mam to go poszukam na ebayu:) Moim ulubieńcem w kategorii tusz pozostaje tusz w kamieniu Tana.Drogeryjne za szybko gęstnieją i sklejają mi rzęsy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wytrzymuje ok. 2,5 miesiąca, zanim jest gęsty i zaczyna sklejać rzęsy :)

      Usuń
  3. Konturówka do brwi Inglot jest również moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przetestować ten tusz, skoro tak chwalisz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, daj znać czy Ci przypadł do gustu, jeśli się zdecydujesz na niego :)

      Usuń
  5. Eveline ma świetne tusze, tego konkretnego nie miałam, chyba się skuszę niedługo! Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, znam również inne tusze Eveline i podzielam Twoje zdanie :)

      Usuń
  6. U mnie ten tusz się niestety nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez bardzo lubię ten kamuflaż z Catrice:) u mnie niestety ciemnieje i stosuje go tylko punktowo, ale do tego sprawdza się idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. kamuflaż z Catrice jest również moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...